Sale
40.00 
Sale
41.00 
Sale
38.00 

Zapisz się do naszego newslettera

DOŁĄCZ DO NAS NA INSTAGRAMIE

#dowody
@wydawnictwodowody
Wydawnictwo Dowody

@wydawnictwodowody

  • No i jak tam Wasze fartuszki? 
7 kwietnia jest Dniem Niewidzialnej Pracy. Z tej okazji przypominamy fragment książki „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz, która przywołuje fartuszkowy trend zaproponowany przez Pradę  w kolekcji Miu Miu. 

🪶 Praca kobiet ma wagę, istotność i sens – tak zapowiadano kolekcję Miu Miu na sezon wiosna–lato 2026. Miuccia Prada chciała się pochylić nad pracą niewidzialną, poddać ją krytycznej analizie i docenić. 
 
Bazowym elementem tej kolekcji został fartuch
– uniwersalny symbol pracy, który dzięki wprowadzeniu go na wybiegi miał zyskać szacunek i uznanie. W opisie kolekcji ktoś się bardzo rozwodził nad esencją fartucha jako detalu jednocześnie użytkowego i dekoracyjnego. „Kulturowe znaczenie tego elementu garderoby może ulegać radykalnym zmianom w zależności od zmian w materializacji i formie – od domowej po kliniczną i przemysłową, od pracy fizycznej po opiekę”, zapisano w katalogu. Jeden z fartuchów z tej kolekcji, nabijany gigantycznymi ćwiekami, chyba za bardzo by się do pracy nie nadawał. Wielka projektantka stworzyła całą kolekcję wokół fartucha, żeby podkreślić, że praca to wyraz wysiłku, symbol troski i miłości.
 
„Na wybiegu Miuccia Prada analizuje dwoistość 
domowego życia”, napisano w amerykańskiej edycji
„Elle”. „Co mamy sądzić o powrocie fartucha?”, pytała redaktorka brytyjskiego „Vogue’a”, a „Harper’s Bazaar” zapowiadał: „Wiosną przyszłego roku wszyscy będą nosić fartuchy (…). Skromny element 
garderoby stał się obowiązkowym elementem na wybiegu: ozdobiony kryształami, bardziej elegancki dzięki skórze lub zabawny dzięki falbanom. Dla pani
Prady praca jest wyrazem troski i miłości, a zmieniając 
perspektywę i spojrzenie, nadając temu elementowi garderoby piękno w różnych wariantach, zwraca uwagę na wartość pracy, coś, co wszyscy, miejmy nadzieję, potrafimy dostrzec”.
 
Miejmy nadzieję, potrafimy.

Miuccio Prado, gdyby moja babka żyła, dostarczyłabyś jej radości na wiele wieczorów. Mówiono by o tobie na ławce przed blokiem co najmniej przez trzy dni.

Zdjęcie z pokazu Miu Miu. Fartuszek z falbanką (Fot. Spotlight Launchmetrics)
  • 🐣🐥 Między pieczeniem mazurka a obieraniem jajek polecamy Wam zajrzeć na stronę @dwutygodnik_artpapier. Znajdziecie tam recenzję Ewy Ogłozy, która pisze:

„Czytamy fascynujące, błyskotliwe, zabawne i dramatyczne  historie oraz mądre refleksje. W jednym z wywiadów poznajemy dramatyczną historię Barbary Pietkiewicz, która mnóstwo pracy włożyła w rozwijanie umiejętności śpiewu, także czytania nut i gry na instrumencie, a wypadek samochodowy w sekundę pozbawił ją możliwości śpiewania. Magdalena Grochowska opowiada, że rozpoczęła wywiad z Andą Rottenberg nieplanowanym pytaniem, co krytyczka sztuki widziała za oknem, kiedy była dzieckiem. Pytanie wyzwoliło opowieści o wielu osobistych kwestiach. Pomyślałam wtedy o albumowym zdjęciu autorki z widokiem zaokiennym ze szpitalnej sali. Za oknem widać drzewa i niebo o zachodzie lub wschodzie słońca, na pierwszym planie przed oknem – stojak do kroplówki. Chory, uwięziony człowiek widzi w oddali przestrzeń wolności i rozwijającego się życia.

Fascynująca lektura połączona z oglądaniem pięknych, intrygujących zdjęć stanowi zachętę do lektury reportaży prasowych i książkowych. Zamierzam więc przeczytać po raz pierwszy lub ponownie wymienione reportaże prasowe i książki reporterskie”

Wesołych Świąt! 🐇

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.
  • Jeśli są tu nasi Patroni, którzy ostatnio nie zaglądali na profil Instytutu Reportażu na Patronite, to zachęcamy do odwiedzin – czeka tam na Was coś specjalnego✨

To fragment kultowej książki „Historia miłości macierzyńskiej” Élisabeth Badinter, która ukaże się w kwietniu w Wydawnictwie Dowody. Osoby, które wspierają nasze działania w serwisie Patronite, już dziś mogą zapoznać się z dziełem francuskiej myślicielki i zaostrzyć apetyt na książkę oraz wciąż żywą dyskusję o macierzyństwie. W bonusie: tekst Mariusza Szczygła o matkach.

A jeśli jesteście ciekawi publikacji i chcecie dołączyć do grona Patronek i Patronów, z ogromną przyjemnością zapraszamy tędy➡️ https://patronite.pl/instytutr 

Wasze wsparcie wiele dla nas znaczy🫶
  • Dziś pierwszy dzień wiosny! 🌷

Doskonale wiemy, jaka lektura dziś powinna Wam towrzyszyć. „Rok ogrodnika”, o którym tak piszą w krakowskiej księgarni @czytanie_krolewska92: 

„Polecamy nowe, prześliczne wydanie „Roku ogrodnika” Karela Čapka♥️🌱. Ta książeczka to cudny pean na cześć rytmu wegetacji i istna kopalnia okraszonych czeskich humorem filozoficznych bon motów, które zachwycą każdego, nie tylko ogrodnika”

Rozkwitajcie!
  • Drugie wydanie książki kultowej, którą kserują kolejne roczniki kierunków gender studies i do której odwołują się kolejne pokolenia autorek i autorów piszących o kobietach i macierzyństwie. Od lat była białym krukiem.

Nie musicie już jej kserować. Wydajemy ją w kwietniu!

„Sądząc z gwałtownych reakcji, jakie wywołała ta książka, macierzyństwo jest dziś ciągle tematem tabu” – stwierdziła Badinter. Dlaczego? Bo ośmieliła się powiedzieć, że „kobieta może być »normalna«, nie będąc matką? 

Élisabeth Badinter – „Historia miłości macierzyńskiej”, w przekładzie Krzysztofa Choińskiego, z esejem Marii Janion „Niańka i kowboj”.

Bardzo na nią czekamy i uwierzcie – jest na co!

#dowody #macierzynstwo #literatura #nonfiction
  • Czym jest praca troski? 💛
Przeczytajcie wywiad z Olgą Gitkiewicz na łamach GQ. Rozmawia: Paulina Januszewska. 
I, oczywiscie, czytajcie żółtą książkę, czyli „Szyjąc”! 

Paulina: Może więc zamiast „państwowego Tindera” byłby raczej potrzebny Tinder do zawierania przyjaźni?

Olga: To nie jest taki głupi pomysł, biorąc pod uwagę to, że mężczyźni nie mają wykształconych podstawowych wzorców reagowania w sytuacjach społecznych. Jednocześnie z badań, które prowadzę wśród pracowników i pracownic usług, wynika też coś innego. Młodsze pokolenia mężczyzn potrafią się tego uczyć. Nawet jeśli w domu nie doświadczyli troski i nie mieli relacyjnych wzorców, w pewnym momencie dostrzegają, jak ważna jest codzienna opieka i bliskość. Uczą się jej w pracy, na różnych etapach edukacji, od innych ludzi. Dlatego nie powiedziałabym, że mężczyźni są mniej relacyjni. Mają po prostu inne drogi dochodzenia do relacyjności. I to jest olbrzymi zasób. Troska może być dla nich emancypacyjna – podobnie jak dla kobiet, o czym od dawna piszą czarne i niebiałe feministki. Czynności opiekuńcze bywają źródłem sprawczości i wolności, bo nie polegają wyłącznie na byciu miłym i zajmowaniu się kimś. To znacznie szersza praktyka społeczna i polityczna. W tym sensie troska ma potencjał emancypacyjny i antysystemowy. Gdy zaczynamy ją traktować poważnie – jako fundament życia społecznego – podważamy hierarchie, które uznają za wartościowe tylko to, co rynkowe i mierzalne. I może właśnie tu tkwi jej największa siła.

Link w stories!
  • 💛 Monika Ładoń w tekście dla Dwutygodnika kulturalnego „artPAPIER”: „Mogę być winna dwa odkurzania?” recenzuje książkę Olgi Gitkiewicz - „Szyjąc”. 
Przeczytajcie całość! Link w stories 🙌🏼

@olga.gitkiewicz @dwutygodnik_artpapier 
#artpapier #olgagitkiewicz #szyjąc #dowody
  • Kawka wypita? ☕️
To przybywajcie na ostatni dzień Poznańskich Targów Książki! 
Dziękujemy za wczorajsze spotkania wokół książek: „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz i „Jak żyć z »toksyczną« matką” Moniki Redzisz 🫶🏼

Czekamy na Was na stoisku numer 21 w hali numer 8A. Do zobaczenia!
  • Już o godz. 14.00 Olga Gitkiewicz opowie o „Szyjąc”.
Spotkanie prowadzi Maria Krześlak-Kandziora.
PAWILON 7, SCENA W SALI C/D (ANTRESOLA)

Po spotkaniach zapraszamy na podpisywanie książek na stoisku. 

Z długopisem dyżuruje też Mariusz Szczygieł od 16.00. 

I wpadajcie do nas po książki! 🙌🏼❤️
No i jak tam Wasze fartuszki? 
7 kwietnia jest Dniem Niewidzialnej Pracy. Z tej okazji przypominamy fragment książki „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz, która przywołuje fartuszkowy trend zaproponowany przez Pradę  w kolekcji Miu Miu. 

🪶 Praca kobiet ma wagę, istotność i sens – tak zapowiadano kolekcję Miu Miu na sezon wiosna–lato 2026. Miuccia Prada chciała się pochylić nad pracą niewidzialną, poddać ją krytycznej analizie i docenić. 
 
Bazowym elementem tej kolekcji został fartuch
– uniwersalny symbol pracy, który dzięki wprowadzeniu go na wybiegi miał zyskać szacunek i uznanie. W opisie kolekcji ktoś się bardzo rozwodził nad esencją fartucha jako detalu jednocześnie użytkowego i dekoracyjnego. „Kulturowe znaczenie tego elementu garderoby może ulegać radykalnym zmianom w zależności od zmian w materializacji i formie – od domowej po kliniczną i przemysłową, od pracy fizycznej po opiekę”, zapisano w katalogu. Jeden z fartuchów z tej kolekcji, nabijany gigantycznymi ćwiekami, chyba za bardzo by się do pracy nie nadawał. Wielka projektantka stworzyła całą kolekcję wokół fartucha, żeby podkreślić, że praca to wyraz wysiłku, symbol troski i miłości.
 
„Na wybiegu Miuccia Prada analizuje dwoistość 
domowego życia”, napisano w amerykańskiej edycji
„Elle”. „Co mamy sądzić o powrocie fartucha?”, pytała redaktorka brytyjskiego „Vogue’a”, a „Harper’s Bazaar” zapowiadał: „Wiosną przyszłego roku wszyscy będą nosić fartuchy (…). Skromny element 
garderoby stał się obowiązkowym elementem na wybiegu: ozdobiony kryształami, bardziej elegancki dzięki skórze lub zabawny dzięki falbanom. Dla pani
Prady praca jest wyrazem troski i miłości, a zmieniając 
perspektywę i spojrzenie, nadając temu elementowi garderoby piękno w różnych wariantach, zwraca uwagę na wartość pracy, coś, co wszyscy, miejmy nadzieję, potrafimy dostrzec”.
 
Miejmy nadzieję, potrafimy.

Miuccio Prado, gdyby moja babka żyła, dostarczyłabyś jej radości na wiele wieczorów. Mówiono by o tobie na ławce przed blokiem co najmniej przez trzy dni.

Zdjęcie z pokazu Miu Miu. Fartuszek z falbanką (Fot. Spotlight Launchmetrics)
No i jak tam Wasze fartuszki? 7 kwietnia jest Dniem Niewidzialnej Pracy. Z tej okazji przypominamy fragment książki „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz, która przywołuje fartuszkowy trend zaproponowany przez Pradę w kolekcji Miu Miu. 🪶 Praca kobiet ma wagę, istotność i sens – tak zapowiadano kolekcję Miu Miu na sezon wiosna–lato 2026. Miuccia Prada chciała się pochylić nad pracą niewidzialną, poddać ją krytycznej analizie i docenić. Bazowym elementem tej kolekcji został fartuch – uniwersalny symbol pracy, który dzięki wprowadzeniu go na wybiegi miał zyskać szacunek i uznanie. W opisie kolekcji ktoś się bardzo rozwodził nad esencją fartucha jako detalu jednocześnie użytkowego i dekoracyjnego. „Kulturowe znaczenie tego elementu garderoby może ulegać radykalnym zmianom w zależności od zmian w materializacji i formie – od domowej po kliniczną i przemysłową, od pracy fizycznej po opiekę”, zapisano w katalogu. Jeden z fartuchów z tej kolekcji, nabijany gigantycznymi ćwiekami, chyba za bardzo by się do pracy nie nadawał. Wielka projektantka stworzyła całą kolekcję wokół fartucha, żeby podkreślić, że praca to wyraz wysiłku, symbol troski i miłości. „Na wybiegu Miuccia Prada analizuje dwoistość domowego życia”, napisano w amerykańskiej edycji „Elle”. „Co mamy sądzić o powrocie fartucha?”, pytała redaktorka brytyjskiego „Vogue’a”, a „Harper’s Bazaar” zapowiadał: „Wiosną przyszłego roku wszyscy będą nosić fartuchy (…). Skromny element garderoby stał się obowiązkowym elementem na wybiegu: ozdobiony kryształami, bardziej elegancki dzięki skórze lub zabawny dzięki falbanom. Dla pani Prady praca jest wyrazem troski i miłości, a zmieniając perspektywę i spojrzenie, nadając temu elementowi garderoby piękno w różnych wariantach, zwraca uwagę na wartość pracy, coś, co wszyscy, miejmy nadzieję, potrafimy dostrzec”. Miejmy nadzieję, potrafimy. Miuccio Prado, gdyby moja babka żyła, dostarczyłabyś jej radości na wiele wieczorów. Mówiono by o tobie na ławce przed blokiem co najmniej przez trzy dni. Zdjęcie z pokazu Miu Miu. Fartuszek z falbanką (Fot. Spotlight Launchmetrics)
14 godzin ago
View on Instagram |
1/9
🐣🐥 Między pieczeniem mazurka a obieraniem jajek polecamy Wam zajrzeć na stronę @dwutygodnik_artpapier. Znajdziecie tam recenzję Ewy Ogłozy, która pisze:

„Czytamy fascynujące, błyskotliwe, zabawne i dramatyczne  historie oraz mądre refleksje. W jednym z wywiadów poznajemy dramatyczną historię Barbary Pietkiewicz, która mnóstwo pracy włożyła w rozwijanie umiejętności śpiewu, także czytania nut i gry na instrumencie, a wypadek samochodowy w sekundę pozbawił ją możliwości śpiewania. Magdalena Grochowska opowiada, że rozpoczęła wywiad z Andą Rottenberg nieplanowanym pytaniem, co krytyczka sztuki widziała za oknem, kiedy była dzieckiem. Pytanie wyzwoliło opowieści o wielu osobistych kwestiach. Pomyślałam wtedy o albumowym zdjęciu autorki z widokiem zaokiennym ze szpitalnej sali. Za oknem widać drzewa i niebo o zachodzie lub wschodzie słońca, na pierwszym planie przed oknem – stojak do kroplówki. Chory, uwięziony człowiek widzi w oddali przestrzeń wolności i rozwijającego się życia.

Fascynująca lektura połączona z oglądaniem pięknych, intrygujących zdjęć stanowi zachętę do lektury reportaży prasowych i książkowych. Zamierzam więc przeczytać po raz pierwszy lub ponownie wymienione reportaże prasowe i książki reporterskie”

Wesołych Świąt! 🐇

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.
🐣🐥 Między pieczeniem mazurka a obieraniem jajek polecamy Wam zajrzeć na stronę @dwutygodnik_artpapier. Znajdziecie tam recenzję Ewy Ogłozy, która pisze: „Czytamy fascynujące, błyskotliwe, zabawne i dramatyczne historie oraz mądre refleksje. W jednym z wywiadów poznajemy dramatyczną historię Barbary Pietkiewicz, która mnóstwo pracy włożyła w rozwijanie umiejętności śpiewu, także czytania nut i gry na instrumencie, a wypadek samochodowy w sekundę pozbawił ją możliwości śpiewania. Magdalena Grochowska opowiada, że rozpoczęła wywiad z Andą Rottenberg nieplanowanym pytaniem, co krytyczka sztuki widziała za oknem, kiedy była dzieckiem. Pytanie wyzwoliło opowieści o wielu osobistych kwestiach. Pomyślałam wtedy o albumowym zdjęciu autorki z widokiem zaokiennym ze szpitalnej sali. Za oknem widać drzewa i niebo o zachodzie lub wschodzie słońca, na pierwszym planie przed oknem – stojak do kroplówki. Chory, uwięziony człowiek widzi w oddali przestrzeń wolności i rozwijającego się życia. Fascynująca lektura połączona z oglądaniem pięknych, intrygujących zdjęć stanowi zachętę do lektury reportaży prasowych i książkowych. Zamierzam więc przeczytać po raz pierwszy lub ponownie wymienione reportaże prasowe i książki reporterskie” Wesołych Świąt! 🐇 Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.
3 dni ago
View on Instagram |
2/9
Jeśli są tu nasi Patroni, którzy ostatnio nie zaglądali na profil Instytutu Reportażu na Patronite, to zachęcamy do odwiedzin – czeka tam na Was coś specjalnego✨

To fragment kultowej książki „Historia miłości macierzyńskiej” Élisabeth Badinter, która ukaże się w kwietniu w Wydawnictwie Dowody. Osoby, które wspierają nasze działania w serwisie Patronite, już dziś mogą zapoznać się z dziełem francuskiej myślicielki i zaostrzyć apetyt na książkę oraz wciąż żywą dyskusję o macierzyństwie. W bonusie: tekst Mariusza Szczygła o matkach.

A jeśli jesteście ciekawi publikacji i chcecie dołączyć do grona Patronek i Patronów, z ogromną przyjemnością zapraszamy tędy➡️ https://patronite.pl/instytutr 

Wasze wsparcie wiele dla nas znaczy🫶
Jeśli są tu nasi Patroni, którzy ostatnio nie zaglądali na profil Instytutu Reportażu na Patronite, to zachęcamy do odwiedzin – czeka tam na Was coś specjalnego✨ To fragment kultowej książki „Historia miłości macierzyńskiej” Élisabeth Badinter, która ukaże się w kwietniu w Wydawnictwie Dowody. Osoby, które wspierają nasze działania w serwisie Patronite, już dziś mogą zapoznać się z dziełem francuskiej myślicielki i zaostrzyć apetyt na książkę oraz wciąż żywą dyskusję o macierzyństwie. W bonusie: tekst Mariusza Szczygła o matkach. A jeśli jesteście ciekawi publikacji i chcecie dołączyć do grona Patronek i Patronów, z ogromną przyjemnością zapraszamy tędy➡️ https://patronite.pl/instytutr Wasze wsparcie wiele dla nas znaczy🫶
2 tygodnie ago
View on Instagram |
3/9
Dziś pierwszy dzień wiosny! 🌷

Doskonale wiemy, jaka lektura dziś powinna Wam towrzyszyć. „Rok ogrodnika”, o którym tak piszą w krakowskiej księgarni @czytanie_krolewska92: 

„Polecamy nowe, prześliczne wydanie „Roku ogrodnika” Karela Čapka♥️🌱. Ta książeczka to cudny pean na cześć rytmu wegetacji i istna kopalnia okraszonych czeskich humorem filozoficznych bon motów, które zachwycą każdego, nie tylko ogrodnika”

Rozkwitajcie!
Dziś pierwszy dzień wiosny! 🌷 Doskonale wiemy, jaka lektura dziś powinna Wam towrzyszyć. „Rok ogrodnika”, o którym tak piszą w krakowskiej księgarni @czytanie_krolewska92: „Polecamy nowe, prześliczne wydanie „Roku ogrodnika” Karela Čapka♥️🌱. Ta książeczka to cudny pean na cześć rytmu wegetacji i istna kopalnia okraszonych czeskich humorem filozoficznych bon motów, które zachwycą każdego, nie tylko ogrodnika” Rozkwitajcie!
2 tygodnie ago
View on Instagram |
4/9
Drugie wydanie książki kultowej, którą kserują kolejne roczniki kierunków gender studies i do której odwołują się kolejne pokolenia autorek i autorów piszących o kobietach i macierzyństwie. Od lat była białym krukiem.

Nie musicie już jej kserować. Wydajemy ją w kwietniu!

„Sądząc z gwałtownych reakcji, jakie wywołała ta książka, macierzyństwo jest dziś ciągle tematem tabu” – stwierdziła Badinter. Dlaczego? Bo ośmieliła się powiedzieć, że „kobieta może być »normalna«, nie będąc matką? 

Élisabeth Badinter – „Historia miłości macierzyńskiej”, w przekładzie Krzysztofa Choińskiego, z esejem Marii Janion „Niańka i kowboj”.

Bardzo na nią czekamy i uwierzcie – jest na co!

#dowody #macierzynstwo #literatura #nonfiction
Drugie wydanie książki kultowej, którą kserują kolejne roczniki kierunków gender studies i do której odwołują się kolejne pokolenia autorek i autorów piszących o kobietach i macierzyństwie. Od lat była białym krukiem. Nie musicie już jej kserować. Wydajemy ją w kwietniu! „Sądząc z gwałtownych reakcji, jakie wywołała ta książka, macierzyństwo jest dziś ciągle tematem tabu” – stwierdziła Badinter. Dlaczego? Bo ośmieliła się powiedzieć, że „kobieta może być »normalna«, nie będąc matką? Élisabeth Badinter – „Historia miłości macierzyńskiej”, w przekładzie Krzysztofa Choińskiego, z esejem Marii Janion „Niańka i kowboj”. Bardzo na nią czekamy i uwierzcie – jest na co! #dowody #macierzynstwo #literatura #nonfiction
3 tygodnie ago
View on Instagram |
5/9
Czym jest praca troski? 💛
Przeczytajcie wywiad z Olgą Gitkiewicz na łamach GQ. Rozmawia: Paulina Januszewska. 
I, oczywiscie, czytajcie żółtą książkę, czyli „Szyjąc”! 

Paulina: Może więc zamiast „państwowego Tindera” byłby raczej potrzebny Tinder do zawierania przyjaźni?

Olga: To nie jest taki głupi pomysł, biorąc pod uwagę to, że mężczyźni nie mają wykształconych podstawowych wzorców reagowania w sytuacjach społecznych. Jednocześnie z badań, które prowadzę wśród pracowników i pracownic usług, wynika też coś innego. Młodsze pokolenia mężczyzn potrafią się tego uczyć. Nawet jeśli w domu nie doświadczyli troski i nie mieli relacyjnych wzorców, w pewnym momencie dostrzegają, jak ważna jest codzienna opieka i bliskość. Uczą się jej w pracy, na różnych etapach edukacji, od innych ludzi. Dlatego nie powiedziałabym, że mężczyźni są mniej relacyjni. Mają po prostu inne drogi dochodzenia do relacyjności. I to jest olbrzymi zasób. Troska może być dla nich emancypacyjna – podobnie jak dla kobiet, o czym od dawna piszą czarne i niebiałe feministki. Czynności opiekuńcze bywają źródłem sprawczości i wolności, bo nie polegają wyłącznie na byciu miłym i zajmowaniu się kimś. To znacznie szersza praktyka społeczna i polityczna. W tym sensie troska ma potencjał emancypacyjny i antysystemowy. Gdy zaczynamy ją traktować poważnie – jako fundament życia społecznego – podważamy hierarchie, które uznają za wartościowe tylko to, co rynkowe i mierzalne. I może właśnie tu tkwi jej największa siła.

Link w stories!
Czym jest praca troski? 💛
Przeczytajcie wywiad z Olgą Gitkiewicz na łamach GQ. Rozmawia: Paulina Januszewska. 
I, oczywiscie, czytajcie żółtą książkę, czyli „Szyjąc”! 

Paulina: Może więc zamiast „państwowego Tindera” byłby raczej potrzebny Tinder do zawierania przyjaźni?

Olga: To nie jest taki głupi pomysł, biorąc pod uwagę to, że mężczyźni nie mają wykształconych podstawowych wzorców reagowania w sytuacjach społecznych. Jednocześnie z badań, które prowadzę wśród pracowników i pracownic usług, wynika też coś innego. Młodsze pokolenia mężczyzn potrafią się tego uczyć. Nawet jeśli w domu nie doświadczyli troski i nie mieli relacyjnych wzorców, w pewnym momencie dostrzegają, jak ważna jest codzienna opieka i bliskość. Uczą się jej w pracy, na różnych etapach edukacji, od innych ludzi. Dlatego nie powiedziałabym, że mężczyźni są mniej relacyjni. Mają po prostu inne drogi dochodzenia do relacyjności. I to jest olbrzymi zasób. Troska może być dla nich emancypacyjna – podobnie jak dla kobiet, o czym od dawna piszą czarne i niebiałe feministki. Czynności opiekuńcze bywają źródłem sprawczości i wolności, bo nie polegają wyłącznie na byciu miłym i zajmowaniu się kimś. To znacznie szersza praktyka społeczna i polityczna. W tym sensie troska ma potencjał emancypacyjny i antysystemowy. Gdy zaczynamy ją traktować poważnie – jako fundament życia społecznego – podważamy hierarchie, które uznają za wartościowe tylko to, co rynkowe i mierzalne. I może właśnie tu tkwi jej największa siła.

Link w stories!
Czym jest praca troski? 💛 Przeczytajcie wywiad z Olgą Gitkiewicz na łamach GQ. Rozmawia: Paulina Januszewska. I, oczywiscie, czytajcie żółtą książkę, czyli „Szyjąc”! Paulina: Może więc zamiast „państwowego Tindera” byłby raczej potrzebny Tinder do zawierania przyjaźni? Olga: To nie jest taki głupi pomysł, biorąc pod uwagę to, że mężczyźni nie mają wykształconych podstawowych wzorców reagowania w sytuacjach społecznych. Jednocześnie z badań, które prowadzę wśród pracowników i pracownic usług, wynika też coś innego. Młodsze pokolenia mężczyzn potrafią się tego uczyć. Nawet jeśli w domu nie doświadczyli troski i nie mieli relacyjnych wzorców, w pewnym momencie dostrzegają, jak ważna jest codzienna opieka i bliskość. Uczą się jej w pracy, na różnych etapach edukacji, od innych ludzi. Dlatego nie powiedziałabym, że mężczyźni są mniej relacyjni. Mają po prostu inne drogi dochodzenia do relacyjności. I to jest olbrzymi zasób. Troska może być dla nich emancypacyjna – podobnie jak dla kobiet, o czym od dawna piszą czarne i niebiałe feministki. Czynności opiekuńcze bywają źródłem sprawczości i wolności, bo nie polegają wyłącznie na byciu miłym i zajmowaniu się kimś. To znacznie szersza praktyka społeczna i polityczna. W tym sensie troska ma potencjał emancypacyjny i antysystemowy. Gdy zaczynamy ją traktować poważnie – jako fundament życia społecznego – podważamy hierarchie, które uznają za wartościowe tylko to, co rynkowe i mierzalne. I może właśnie tu tkwi jej największa siła. Link w stories!
3 tygodnie ago
View on Instagram |
6/9
💛 Monika Ładoń w tekście dla Dwutygodnika kulturalnego „artPAPIER”: „Mogę być winna dwa odkurzania?” recenzuje książkę Olgi Gitkiewicz - „Szyjąc”. 
Przeczytajcie całość! Link w stories 🙌🏼

@olga.gitkiewicz @dwutygodnik_artpapier 
#artpapier #olgagitkiewicz #szyjąc #dowody
💛 Monika Ładoń w tekście dla Dwutygodnika kulturalnego „artPAPIER”: „Mogę być winna dwa odkurzania?” recenzuje książkę Olgi Gitkiewicz - „Szyjąc”. 
Przeczytajcie całość! Link w stories 🙌🏼

@olga.gitkiewicz @dwutygodnik_artpapier 
#artpapier #olgagitkiewicz #szyjąc #dowody
💛 Monika Ładoń w tekście dla Dwutygodnika kulturalnego „artPAPIER”: „Mogę być winna dwa odkurzania?” recenzuje książkę Olgi Gitkiewicz - „Szyjąc”. 
Przeczytajcie całość! Link w stories 🙌🏼

@olga.gitkiewicz @dwutygodnik_artpapier 
#artpapier #olgagitkiewicz #szyjąc #dowody
💛 Monika Ładoń w tekście dla Dwutygodnika kulturalnego „artPAPIER”: „Mogę być winna dwa odkurzania?” recenzuje książkę Olgi Gitkiewicz - „Szyjąc”. Przeczytajcie całość! Link w stories 🙌🏼 @olga.gitkiewicz @dwutygodnik_artpapier #artpapier #olgagitkiewicz #szyjąc #dowody
3 tygodnie ago
View on Instagram |
7/9
Kawka wypita? ☕️
To przybywajcie na ostatni dzień Poznańskich Targów Książki! 
Dziękujemy za wczorajsze spotkania wokół książek: „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz i „Jak żyć z »toksyczną« matką” Moniki Redzisz 🫶🏼

Czekamy na Was na stoisku numer 21 w hali numer 8A. Do zobaczenia!
Kawka wypita? ☕️
To przybywajcie na ostatni dzień Poznańskich Targów Książki! 
Dziękujemy za wczorajsze spotkania wokół książek: „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz i „Jak żyć z »toksyczną« matką” Moniki Redzisz 🫶🏼

Czekamy na Was na stoisku numer 21 w hali numer 8A. Do zobaczenia!
Kawka wypita? ☕️
To przybywajcie na ostatni dzień Poznańskich Targów Książki! 
Dziękujemy za wczorajsze spotkania wokół książek: „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz i „Jak żyć z »toksyczną« matką” Moniki Redzisz 🫶🏼

Czekamy na Was na stoisku numer 21 w hali numer 8A. Do zobaczenia!
Kawka wypita? ☕️
To przybywajcie na ostatni dzień Poznańskich Targów Książki! 
Dziękujemy za wczorajsze spotkania wokół książek: „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz i „Jak żyć z »toksyczną« matką” Moniki Redzisz 🫶🏼

Czekamy na Was na stoisku numer 21 w hali numer 8A. Do zobaczenia!
Kawka wypita? ☕️ To przybywajcie na ostatni dzień Poznańskich Targów Książki! Dziękujemy za wczorajsze spotkania wokół książek: „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz i „Jak żyć z »toksyczną« matką” Moniki Redzisz 🫶🏼 Czekamy na Was na stoisku numer 21 w hali numer 8A. Do zobaczenia!
3 tygodnie ago
View on Instagram |
8/9
Już o godz. 14.00 Olga Gitkiewicz opowie o „Szyjąc”. Spotkanie prowadzi Maria Krześlak-Kandziora. PAWILON 7, SCENA W SALI C/D (ANTRESOLA) Po spotkaniach zapraszamy na podpisywanie książek na stoisku. Z długopisem dyżuruje też Mariusz Szczygieł od 16.00. I wpadajcie do nas po książki! 🙌🏼❤️
3 tygodnie ago
View on Instagram |
9/9
1