Czym jest praca troski? 💛
Przeczytajcie wywiad z Olgą Gitkiewicz na łamach GQ. Rozmawia: Paulina Januszewska.
I, oczywiscie, czytajcie żółtą książkę, czyli „Szyjąc”!
Paulina: Może więc zamiast „państwowego Tindera” byłby raczej potrzebny Tinder do zawierania przyjaźni?
Olga: To nie jest taki głupi pomysł, biorąc pod uwagę to, że mężczyźni nie mają wykształconych podstawowych wzorców reagowania w sytuacjach społecznych. Jednocześnie z badań, które prowadzę wśród pracowników i pracownic usług, wynika też coś innego. Młodsze pokolenia mężczyzn potrafią się tego uczyć. Nawet jeśli w domu nie doświadczyli troski i nie mieli relacyjnych wzorców, w pewnym momencie dostrzegają, jak ważna jest codzienna opieka i bliskość. Uczą się jej w pracy, na różnych etapach edukacji, od innych ludzi. Dlatego nie powiedziałabym, że mężczyźni są mniej relacyjni. Mają po prostu inne drogi dochodzenia do relacyjności. I to jest olbrzymi zasób. Troska może być dla nich emancypacyjna – podobnie jak dla kobiet, o czym od dawna piszą czarne i niebiałe feministki. Czynności opiekuńcze bywają źródłem sprawczości i wolności, bo nie polegają wyłącznie na byciu miłym i zajmowaniu się kimś. To znacznie szersza praktyka społeczna i polityczna. W tym sensie troska ma potencjał emancypacyjny i antysystemowy. Gdy zaczynamy ją traktować poważnie – jako fundament życia społecznego – podważamy hierarchie, które uznają za wartościowe tylko to, co rynkowe i mierzalne. I może właśnie tu tkwi jej największa siła.
Link w stories!
7 godzin ago