• No products in the cart.
Sale
40.00 
Sale
41.00 
Sale
38.00 

Zapisz się do naszego newslettera

DOŁĄCZ DO NAS NA INSTAGRAMIE

#dowody
@wydawnictwodowody
Wydawnictwo Dowody

@wydawnictwodowody

  • "Zamalowane okna" to książka o tym, że miejsce człowieka nie zawsze jest tam, gdzie się urodził i gdzie mieszka. Trudno wytłumaczyć, dlaczego go tu ciągnie, dlaczego chce to miejsce ocalić albo dlaczego tęskni za nim przez całe życie. W tych opowieściach z terenu dzisiejszych Mazur mieszają się losy: polskie, niemieckie, ukraińskie, ale nie ma w nich wielkiej polityki. Są ludzie obciążeni niedopowiedzianą przeszłością.

W przyjemnej cenie na dowody.com

ANNA LIMINOWICZ - ZAMALOWANE OKNA

#nonfictionbookstagram #reportage #reportaż #reportaz #nonfiction #nonfictionbooks #nonfictionreader #lekturyzwrzenia #wydawnictwodowody
  • Co nowego w Dowodach? 🙌🏼 Już Wam opowiadamy!

Przedsprzedaż! 
🔵 „Historia miłości macierzyńskiej” Élisabeth Badinter w tłumaczeniu Krzysztofa Choińskiego.
premiera: 21 kwietnia 

Absolutny klasyk, który musicie mieć na półce. To książka, która zyskała miano kultowej, przełomowej, którą kserują kolejne roczniki kierunków gender studies i do której odwołują się kolejne pokolenia autorek i autorów piszących o kobietach i macierzyństwie. 

ZAPOWIEDZI!
🔵 „Jak zamieszkać w Toskanii” Leszka Talko 
premiera: 13 maja

Dlaczego dom z ogródkiem czasem ma ogródek w innej części miasta? Co jeśli wraz z budynkiem dostaje się niewzbudzającego zaufania lokatora? Czym jest „dom z potencjałem”? Czy lepiej kupić nieruchomość taniej w wyludnionej wiosce czy wśród ludzi, ale w sąsiedztwie fabryki? I dlaczego należy zaglądać do piwnicy? 
To książka przygodowo-poradnicza z happy endem i morałem. W końcu: nigdy nie jest za późno, żeby spełnić swoje marzenie!

🔵 „Flora” Jonáša Zbořila w tłumaczeniu Anny Radwan-Żbikowskiej
premiera: 20 maja 

Nastrojowa, niepokojąca i poruszająca opowieść o rodzicielstwie w dobie kryzysu klimatycznego.

„Flora” jest jednocześnie intymną historią o rodzicielstwie i egzystencjalną alegorią współczesności. Zbořil stawia pytania o to, czym jest życie, gdzie przebiega granica między tym, co ludzkie, a tym, co nieludzkie, oraz jak wygląda troska o kogoś, kogo nie potrafimy do końca zrozumieć. To hipnotyzująca, literacka, dystopijna opowieść, która oscyluje między czułością a niepokojem, między historią o opiekuńczości i miłości a subtelnym horrorem.

Dużo dobrego, prawda? 😉
  • Co można znaleźć w szufladzie Hanny Krall. Tego dowiecie się dzięki Szczygłowi i lekturze książki.

Co tam znajdziecie dla siebie? Nie wiemy. 
Wiemy,  że książka jest z autografem Pani Krall.

#lektury #lekturyobowiązkowe #lekturyszkolne #lekturynieobowiązkowe #nonfiction #nonfictionbooks #nonfictionbookstagram #nonfictionreader
  • Czy Zygfryd Kapela zdradził Niemcy z Polską, czy Polskę z Niemcami?

Jest idealnym bohaterem reportażu: liczne zakręty losu, postrzelony na granicy, witany owacjami na wiecach. To również antybohater, człowiek mały, współpracownik bezpieki (chociaż donosił rzekomo same „pierdoły”, ale mataczy nawet w swoich wspomnieniach). „Polak, ale jakiś nieprawdziwy, bo niemiecki” – mówi sam o sobie. #nonfiction #reportaż #books #instagramczyta #włodzimierznowak #wlodzimierznowak #lekturyzwrzenia
  • W nowym numerze miesięcznika Nowe Książki Małgorzata Sikora-Tarnowska pisze o „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz:

🪶 „Praca” to zresztą słowo klucz wywodu Gitkiewicz, pisarki skądinąd znakomicie przygotowanej do roli przewodniczki po świecie niewidzialnej pracy - już w „Nie hańbi” sprzed kilku lat pisarka wyraziście zarysowywała na podstawie rozmów zjawisko niskopłatnej, zakulisowej pracy w Polsce, widziane z perspektywy przedstawicieli i przedstawicielek współczesnego prekariatu. Nie inaczej jest w „Szyjąc”, gdzie podejmuje podobne wątki - choć bez powoływania się na rozmowy, a jedynie na źródła (książki, artykuły, raporty) oraz własne doświadczenie. Ponownie z dużym wyczuciem opisuje niewidzialną pracę, tym razem jednak uwarunkowana nie socjoekonomicznie, ale płciowo, tak samo jednak gęsto obwarowaną, bo podejmowaną nie z własnej woli, wyboru, sympatii czy szczególnych predyspozycji, ale pod wpływem wzorców nabytych przez wychowanie, chęci sprostania milczącym oczekiwaniom rodziny i społeczeństwa, wieloletniej czy trwającej całe życie ekspozycji na kulturowe modele, wzorce, stereotypy. 

@noweksiazki_  @olga.gitkiewicz
  • No i jak tam Wasze fartuszki? 
7 kwietnia jest Dniem Niewidzialnej Pracy. Z tej okazji przypominamy fragment książki „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz, która przywołuje fartuszkowy trend zaproponowany przez Pradę  w kolekcji Miu Miu. 

🪶 Praca kobiet ma wagę, istotność i sens – tak zapowiadano kolekcję Miu Miu na sezon wiosna–lato 2026. Miuccia Prada chciała się pochylić nad pracą niewidzialną, poddać ją krytycznej analizie i docenić. 
 
Bazowym elementem tej kolekcji został fartuch
– uniwersalny symbol pracy, który dzięki wprowadzeniu go na wybiegi miał zyskać szacunek i uznanie. W opisie kolekcji ktoś się bardzo rozwodził nad esencją fartucha jako detalu jednocześnie użytkowego i dekoracyjnego. „Kulturowe znaczenie tego elementu garderoby może ulegać radykalnym zmianom w zależności od zmian w materializacji i formie – od domowej po kliniczną i przemysłową, od pracy fizycznej po opiekę”, zapisano w katalogu. Jeden z fartuchów z tej kolekcji, nabijany gigantycznymi ćwiekami, chyba za bardzo by się do pracy nie nadawał. Wielka projektantka stworzyła całą kolekcję wokół fartucha, żeby podkreślić, że praca to wyraz wysiłku, symbol troski i miłości.
 
„Na wybiegu Miuccia Prada analizuje dwoistość 
domowego życia”, napisano w amerykańskiej edycji
„Elle”. „Co mamy sądzić o powrocie fartucha?”, pytała redaktorka brytyjskiego „Vogue’a”, a „Harper’s Bazaar” zapowiadał: „Wiosną przyszłego roku wszyscy będą nosić fartuchy (…). Skromny element 
garderoby stał się obowiązkowym elementem na wybiegu: ozdobiony kryształami, bardziej elegancki dzięki skórze lub zabawny dzięki falbanom. Dla pani
Prady praca jest wyrazem troski i miłości, a zmieniając 
perspektywę i spojrzenie, nadając temu elementowi garderoby piękno w różnych wariantach, zwraca uwagę na wartość pracy, coś, co wszyscy, miejmy nadzieję, potrafimy dostrzec”.
 
Miejmy nadzieję, potrafimy.

Miuccio Prado, gdyby moja babka żyła, dostarczyłabyś jej radości na wiele wieczorów. Mówiono by o tobie na ławce przed blokiem co najmniej przez trzy dni.

Zdjęcie z pokazu Miu Miu. Fartuszek z falbanką (Fot. Spotlight Launchmetrics)
  • 🐣🐥 Między pieczeniem mazurka a obieraniem jajek polecamy Wam zajrzeć na stronę @dwutygodnik_artpapier. Znajdziecie tam recenzję Ewy Ogłozy, która pisze:

„Czytamy fascynujące, błyskotliwe, zabawne i dramatyczne  historie oraz mądre refleksje. W jednym z wywiadów poznajemy dramatyczną historię Barbary Pietkiewicz, która mnóstwo pracy włożyła w rozwijanie umiejętności śpiewu, także czytania nut i gry na instrumencie, a wypadek samochodowy w sekundę pozbawił ją możliwości śpiewania. Magdalena Grochowska opowiada, że rozpoczęła wywiad z Andą Rottenberg nieplanowanym pytaniem, co krytyczka sztuki widziała za oknem, kiedy była dzieckiem. Pytanie wyzwoliło opowieści o wielu osobistych kwestiach. Pomyślałam wtedy o albumowym zdjęciu autorki z widokiem zaokiennym ze szpitalnej sali. Za oknem widać drzewa i niebo o zachodzie lub wschodzie słońca, na pierwszym planie przed oknem – stojak do kroplówki. Chory, uwięziony człowiek widzi w oddali przestrzeń wolności i rozwijającego się życia.

Fascynująca lektura połączona z oglądaniem pięknych, intrygujących zdjęć stanowi zachętę do lektury reportaży prasowych i książkowych. Zamierzam więc przeczytać po raz pierwszy lub ponownie wymienione reportaże prasowe i książki reporterskie”

Wesołych Świąt! 🐇

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.
  • Jeśli są tu nasi Patroni, którzy ostatnio nie zaglądali na profil Instytutu Reportażu na Patronite, to zachęcamy do odwiedzin – czeka tam na Was coś specjalnego✨

To fragment kultowej książki „Historia miłości macierzyńskiej” Élisabeth Badinter, która ukaże się w kwietniu w Wydawnictwie Dowody. Osoby, które wspierają nasze działania w serwisie Patronite, już dziś mogą zapoznać się z dziełem francuskiej myślicielki i zaostrzyć apetyt na książkę oraz wciąż żywą dyskusję o macierzyństwie. W bonusie: tekst Mariusza Szczygła o matkach.

A jeśli jesteście ciekawi publikacji i chcecie dołączyć do grona Patronek i Patronów, z ogromną przyjemnością zapraszamy tędy➡️ https://patronite.pl/instytutr 

Wasze wsparcie wiele dla nas znaczy🫶
  • Dziś pierwszy dzień wiosny! 🌷

Doskonale wiemy, jaka lektura dziś powinna Wam towrzyszyć. „Rok ogrodnika”, o którym tak piszą w krakowskiej księgarni @czytanie_krolewska92: 

„Polecamy nowe, prześliczne wydanie „Roku ogrodnika” Karela Čapka♥️🌱. Ta książeczka to cudny pean na cześć rytmu wegetacji i istna kopalnia okraszonych czeskich humorem filozoficznych bon motów, które zachwycą każdego, nie tylko ogrodnika”

Rozkwitajcie!
"Zamalowane okna" to książka o tym, że miejsce człowieka nie zawsze jest tam, gdzie się urodził i gdzie mieszka. Trudno wytłumaczyć, dlaczego go tu ciągnie, dlaczego chce to miejsce ocalić albo dlaczego tęskni za nim przez całe życie. W tych opowieściach z terenu dzisiejszych Mazur mieszają się losy: polskie, niemieckie, ukraińskie, ale nie ma w nich wielkiej polityki. Są ludzie obciążeni niedopowiedzianą przeszłością.

W przyjemnej cenie na dowody.com

ANNA LIMINOWICZ - ZAMALOWANE OKNA

#nonfictionbookstagram #reportage #reportaż #reportaz #nonfiction #nonfictionbooks #nonfictionreader #lekturyzwrzenia #wydawnictwodowody
"Zamalowane okna" to książka o tym, że miejsce człowieka nie zawsze jest tam, gdzie się urodził i gdzie mieszka. Trudno wytłumaczyć, dlaczego go tu ciągnie, dlaczego chce to miejsce ocalić albo dlaczego tęskni za nim przez całe życie. W tych opowieściach z terenu dzisiejszych Mazur mieszają się losy: polskie, niemieckie, ukraińskie, ale nie ma w nich wielkiej polityki. Są ludzie obciążeni niedopowiedzianą przeszłością. W przyjemnej cenie na dowody.com ANNA LIMINOWICZ - ZAMALOWANE OKNA #nonfictionbookstagram #reportage #reportaż #reportaz #nonfiction #nonfictionbooks #nonfictionreader #lekturyzwrzenia #wydawnictwodowody
13 godzin ago
View on Instagram |
1/9
Co nowego w Dowodach? 🙌🏼 Już Wam opowiadamy!

Przedsprzedaż! 
🔵 „Historia miłości macierzyńskiej” Élisabeth Badinter w tłumaczeniu Krzysztofa Choińskiego.
premiera: 21 kwietnia 

Absolutny klasyk, który musicie mieć na półce. To książka, która zyskała miano kultowej, przełomowej, którą kserują kolejne roczniki kierunków gender studies i do której odwołują się kolejne pokolenia autorek i autorów piszących o kobietach i macierzyństwie. 

ZAPOWIEDZI!
🔵 „Jak zamieszkać w Toskanii” Leszka Talko 
premiera: 13 maja

Dlaczego dom z ogródkiem czasem ma ogródek w innej części miasta? Co jeśli wraz z budynkiem dostaje się niewzbudzającego zaufania lokatora? Czym jest „dom z potencjałem”? Czy lepiej kupić nieruchomość taniej w wyludnionej wiosce czy wśród ludzi, ale w sąsiedztwie fabryki? I dlaczego należy zaglądać do piwnicy? 
To książka przygodowo-poradnicza z happy endem i morałem. W końcu: nigdy nie jest za późno, żeby spełnić swoje marzenie!

🔵 „Flora” Jonáša Zbořila w tłumaczeniu Anny Radwan-Żbikowskiej
premiera: 20 maja 

Nastrojowa, niepokojąca i poruszająca opowieść o rodzicielstwie w dobie kryzysu klimatycznego.

„Flora” jest jednocześnie intymną historią o rodzicielstwie i egzystencjalną alegorią współczesności. Zbořil stawia pytania o to, czym jest życie, gdzie przebiega granica między tym, co ludzkie, a tym, co nieludzkie, oraz jak wygląda troska o kogoś, kogo nie potrafimy do końca zrozumieć. To hipnotyzująca, literacka, dystopijna opowieść, która oscyluje między czułością a niepokojem, między historią o opiekuńczości i miłości a subtelnym horrorem.

Dużo dobrego, prawda? 😉
Co nowego w Dowodach? 🙌🏼 Już Wam opowiadamy!

Przedsprzedaż! 
🔵 „Historia miłości macierzyńskiej” Élisabeth Badinter w tłumaczeniu Krzysztofa Choińskiego.
premiera: 21 kwietnia 

Absolutny klasyk, który musicie mieć na półce. To książka, która zyskała miano kultowej, przełomowej, którą kserują kolejne roczniki kierunków gender studies i do której odwołują się kolejne pokolenia autorek i autorów piszących o kobietach i macierzyństwie. 

ZAPOWIEDZI!
🔵 „Jak zamieszkać w Toskanii” Leszka Talko 
premiera: 13 maja

Dlaczego dom z ogródkiem czasem ma ogródek w innej części miasta? Co jeśli wraz z budynkiem dostaje się niewzbudzającego zaufania lokatora? Czym jest „dom z potencjałem”? Czy lepiej kupić nieruchomość taniej w wyludnionej wiosce czy wśród ludzi, ale w sąsiedztwie fabryki? I dlaczego należy zaglądać do piwnicy? 
To książka przygodowo-poradnicza z happy endem i morałem. W końcu: nigdy nie jest za późno, żeby spełnić swoje marzenie!

🔵 „Flora” Jonáša Zbořila w tłumaczeniu Anny Radwan-Żbikowskiej
premiera: 20 maja 

Nastrojowa, niepokojąca i poruszająca opowieść o rodzicielstwie w dobie kryzysu klimatycznego.

„Flora” jest jednocześnie intymną historią o rodzicielstwie i egzystencjalną alegorią współczesności. Zbořil stawia pytania o to, czym jest życie, gdzie przebiega granica między tym, co ludzkie, a tym, co nieludzkie, oraz jak wygląda troska o kogoś, kogo nie potrafimy do końca zrozumieć. To hipnotyzująca, literacka, dystopijna opowieść, która oscyluje między czułością a niepokojem, między historią o opiekuńczości i miłości a subtelnym horrorem.

Dużo dobrego, prawda? 😉
Co nowego w Dowodach? 🙌🏼 Już Wam opowiadamy! Przedsprzedaż! 🔵 „Historia miłości macierzyńskiej” Élisabeth Badinter w tłumaczeniu Krzysztofa Choińskiego. premiera: 21 kwietnia Absolutny klasyk, który musicie mieć na półce. To książka, która zyskała miano kultowej, przełomowej, którą kserują kolejne roczniki kierunków gender studies i do której odwołują się kolejne pokolenia autorek i autorów piszących o kobietach i macierzyństwie. ZAPOWIEDZI! 🔵 „Jak zamieszkać w Toskanii” Leszka Talko premiera: 13 maja Dlaczego dom z ogródkiem czasem ma ogródek w innej części miasta? Co jeśli wraz z budynkiem dostaje się niewzbudzającego zaufania lokatora? Czym jest „dom z potencjałem”? Czy lepiej kupić nieruchomość taniej w wyludnionej wiosce czy wśród ludzi, ale w sąsiedztwie fabryki? I dlaczego należy zaglądać do piwnicy? To książka przygodowo-poradnicza z happy endem i morałem. W końcu: nigdy nie jest za późno, żeby spełnić swoje marzenie! 🔵 „Flora” Jonáša Zbořila w tłumaczeniu Anny Radwan-Żbikowskiej premiera: 20 maja Nastrojowa, niepokojąca i poruszająca opowieść o rodzicielstwie w dobie kryzysu klimatycznego. „Flora” jest jednocześnie intymną historią o rodzicielstwie i egzystencjalną alegorią współczesności. Zbořil stawia pytania o to, czym jest życie, gdzie przebiega granica między tym, co ludzkie, a tym, co nieludzkie, oraz jak wygląda troska o kogoś, kogo nie potrafimy do końca zrozumieć. To hipnotyzująca, literacka, dystopijna opowieść, która oscyluje między czułością a niepokojem, między historią o opiekuńczości i miłości a subtelnym horrorem. Dużo dobrego, prawda? 😉
19 godzin ago
View on Instagram |
2/9
Co można znaleźć w szufladzie Hanny Krall. Tego dowiecie się dzięki Szczygłowi i lekturze książki.

Co tam znajdziecie dla siebie? Nie wiemy. 
Wiemy,  że książka jest z autografem Pani Krall.

#lektury #lekturyobowiązkowe #lekturyszkolne #lekturynieobowiązkowe #nonfiction #nonfictionbooks #nonfictionbookstagram #nonfictionreader
Co można znaleźć w szufladzie Hanny Krall. Tego dowiecie się dzięki Szczygłowi i lekturze książki. Co tam znajdziecie dla siebie? Nie wiemy. Wiemy, że książka jest z autografem Pani Krall. #lektury #lekturyobowiązkowe #lekturyszkolne #lekturynieobowiązkowe #nonfiction #nonfictionbooks #nonfictionbookstagram #nonfictionreader
1 dzień ago
View on Instagram |
3/9
Czy Zygfryd Kapela zdradził Niemcy z Polską, czy Polskę z Niemcami?

Jest idealnym bohaterem reportażu: liczne zakręty losu, postrzelony na granicy, witany owacjami na wiecach. To również antybohater, człowiek mały, współpracownik bezpieki (chociaż donosił rzekomo same „pierdoły”, ale mataczy nawet w swoich wspomnieniach). „Polak, ale jakiś nieprawdziwy, bo niemiecki” – mówi sam o sobie. #nonfiction #reportaż #books #instagramczyta #włodzimierznowak #wlodzimierznowak #lekturyzwrzenia
Czy Zygfryd Kapela zdradził Niemcy z Polską, czy Polskę z Niemcami? Jest idealnym bohaterem reportażu: liczne zakręty losu, postrzelony na granicy, witany owacjami na wiecach. To również antybohater, człowiek mały, współpracownik bezpieki (chociaż donosił rzekomo same „pierdoły”, ale mataczy nawet w swoich wspomnieniach). „Polak, ale jakiś nieprawdziwy, bo niemiecki” – mówi sam o sobie. #nonfiction #reportaż #books #instagramczyta #włodzimierznowak #wlodzimierznowak #lekturyzwrzenia
2 dni ago
View on Instagram |
4/9
W nowym numerze miesięcznika Nowe Książki Małgorzata Sikora-Tarnowska pisze o „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz:

🪶 „Praca” to zresztą słowo klucz wywodu Gitkiewicz, pisarki skądinąd znakomicie przygotowanej do roli przewodniczki po świecie niewidzialnej pracy - już w „Nie hańbi” sprzed kilku lat pisarka wyraziście zarysowywała na podstawie rozmów zjawisko niskopłatnej, zakulisowej pracy w Polsce, widziane z perspektywy przedstawicieli i przedstawicielek współczesnego prekariatu. Nie inaczej jest w „Szyjąc”, gdzie podejmuje podobne wątki - choć bez powoływania się na rozmowy, a jedynie na źródła (książki, artykuły, raporty) oraz własne doświadczenie. Ponownie z dużym wyczuciem opisuje niewidzialną pracę, tym razem jednak uwarunkowana nie socjoekonomicznie, ale płciowo, tak samo jednak gęsto obwarowaną, bo podejmowaną nie z własnej woli, wyboru, sympatii czy szczególnych predyspozycji, ale pod wpływem wzorców nabytych przez wychowanie, chęci sprostania milczącym oczekiwaniom rodziny i społeczeństwa, wieloletniej czy trwającej całe życie ekspozycji na kulturowe modele, wzorce, stereotypy. 

@noweksiazki_  @olga.gitkiewicz
W nowym numerze miesięcznika Nowe Książki Małgorzata Sikora-Tarnowska pisze o „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz:

🪶 „Praca” to zresztą słowo klucz wywodu Gitkiewicz, pisarki skądinąd znakomicie przygotowanej do roli przewodniczki po świecie niewidzialnej pracy - już w „Nie hańbi” sprzed kilku lat pisarka wyraziście zarysowywała na podstawie rozmów zjawisko niskopłatnej, zakulisowej pracy w Polsce, widziane z perspektywy przedstawicieli i przedstawicielek współczesnego prekariatu. Nie inaczej jest w „Szyjąc”, gdzie podejmuje podobne wątki - choć bez powoływania się na rozmowy, a jedynie na źródła (książki, artykuły, raporty) oraz własne doświadczenie. Ponownie z dużym wyczuciem opisuje niewidzialną pracę, tym razem jednak uwarunkowana nie socjoekonomicznie, ale płciowo, tak samo jednak gęsto obwarowaną, bo podejmowaną nie z własnej woli, wyboru, sympatii czy szczególnych predyspozycji, ale pod wpływem wzorców nabytych przez wychowanie, chęci sprostania milczącym oczekiwaniom rodziny i społeczeństwa, wieloletniej czy trwającej całe życie ekspozycji na kulturowe modele, wzorce, stereotypy. 

@noweksiazki_  @olga.gitkiewicz
W nowym numerze miesięcznika Nowe Książki Małgorzata Sikora-Tarnowska pisze o „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz: 🪶 „Praca” to zresztą słowo klucz wywodu Gitkiewicz, pisarki skądinąd znakomicie przygotowanej do roli przewodniczki po świecie niewidzialnej pracy - już w „Nie hańbi” sprzed kilku lat pisarka wyraziście zarysowywała na podstawie rozmów zjawisko niskopłatnej, zakulisowej pracy w Polsce, widziane z perspektywy przedstawicieli i przedstawicielek współczesnego prekariatu. Nie inaczej jest w „Szyjąc”, gdzie podejmuje podobne wątki - choć bez powoływania się na rozmowy, a jedynie na źródła (książki, artykuły, raporty) oraz własne doświadczenie. Ponownie z dużym wyczuciem opisuje niewidzialną pracę, tym razem jednak uwarunkowana nie socjoekonomicznie, ale płciowo, tak samo jednak gęsto obwarowaną, bo podejmowaną nie z własnej woli, wyboru, sympatii czy szczególnych predyspozycji, ale pod wpływem wzorców nabytych przez wychowanie, chęci sprostania milczącym oczekiwaniom rodziny i społeczeństwa, wieloletniej czy trwającej całe życie ekspozycji na kulturowe modele, wzorce, stereotypy. @noweksiazki_ @olga.gitkiewicz
3 dni ago
View on Instagram |
5/9
No i jak tam Wasze fartuszki? 
7 kwietnia jest Dniem Niewidzialnej Pracy. Z tej okazji przypominamy fragment książki „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz, która przywołuje fartuszkowy trend zaproponowany przez Pradę  w kolekcji Miu Miu. 

🪶 Praca kobiet ma wagę, istotność i sens – tak zapowiadano kolekcję Miu Miu na sezon wiosna–lato 2026. Miuccia Prada chciała się pochylić nad pracą niewidzialną, poddać ją krytycznej analizie i docenić. 
 
Bazowym elementem tej kolekcji został fartuch
– uniwersalny symbol pracy, który dzięki wprowadzeniu go na wybiegi miał zyskać szacunek i uznanie. W opisie kolekcji ktoś się bardzo rozwodził nad esencją fartucha jako detalu jednocześnie użytkowego i dekoracyjnego. „Kulturowe znaczenie tego elementu garderoby może ulegać radykalnym zmianom w zależności od zmian w materializacji i formie – od domowej po kliniczną i przemysłową, od pracy fizycznej po opiekę”, zapisano w katalogu. Jeden z fartuchów z tej kolekcji, nabijany gigantycznymi ćwiekami, chyba za bardzo by się do pracy nie nadawał. Wielka projektantka stworzyła całą kolekcję wokół fartucha, żeby podkreślić, że praca to wyraz wysiłku, symbol troski i miłości.
 
„Na wybiegu Miuccia Prada analizuje dwoistość 
domowego życia”, napisano w amerykańskiej edycji
„Elle”. „Co mamy sądzić o powrocie fartucha?”, pytała redaktorka brytyjskiego „Vogue’a”, a „Harper’s Bazaar” zapowiadał: „Wiosną przyszłego roku wszyscy będą nosić fartuchy (…). Skromny element 
garderoby stał się obowiązkowym elementem na wybiegu: ozdobiony kryształami, bardziej elegancki dzięki skórze lub zabawny dzięki falbanom. Dla pani
Prady praca jest wyrazem troski i miłości, a zmieniając 
perspektywę i spojrzenie, nadając temu elementowi garderoby piękno w różnych wariantach, zwraca uwagę na wartość pracy, coś, co wszyscy, miejmy nadzieję, potrafimy dostrzec”.
 
Miejmy nadzieję, potrafimy.

Miuccio Prado, gdyby moja babka żyła, dostarczyłabyś jej radości na wiele wieczorów. Mówiono by o tobie na ławce przed blokiem co najmniej przez trzy dni.

Zdjęcie z pokazu Miu Miu. Fartuszek z falbanką (Fot. Spotlight Launchmetrics)
No i jak tam Wasze fartuszki? 7 kwietnia jest Dniem Niewidzialnej Pracy. Z tej okazji przypominamy fragment książki „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz, która przywołuje fartuszkowy trend zaproponowany przez Pradę w kolekcji Miu Miu. 🪶 Praca kobiet ma wagę, istotność i sens – tak zapowiadano kolekcję Miu Miu na sezon wiosna–lato 2026. Miuccia Prada chciała się pochylić nad pracą niewidzialną, poddać ją krytycznej analizie i docenić. Bazowym elementem tej kolekcji został fartuch – uniwersalny symbol pracy, który dzięki wprowadzeniu go na wybiegi miał zyskać szacunek i uznanie. W opisie kolekcji ktoś się bardzo rozwodził nad esencją fartucha jako detalu jednocześnie użytkowego i dekoracyjnego. „Kulturowe znaczenie tego elementu garderoby może ulegać radykalnym zmianom w zależności od zmian w materializacji i formie – od domowej po kliniczną i przemysłową, od pracy fizycznej po opiekę”, zapisano w katalogu. Jeden z fartuchów z tej kolekcji, nabijany gigantycznymi ćwiekami, chyba za bardzo by się do pracy nie nadawał. Wielka projektantka stworzyła całą kolekcję wokół fartucha, żeby podkreślić, że praca to wyraz wysiłku, symbol troski i miłości. „Na wybiegu Miuccia Prada analizuje dwoistość domowego życia”, napisano w amerykańskiej edycji „Elle”. „Co mamy sądzić o powrocie fartucha?”, pytała redaktorka brytyjskiego „Vogue’a”, a „Harper’s Bazaar” zapowiadał: „Wiosną przyszłego roku wszyscy będą nosić fartuchy (…). Skromny element garderoby stał się obowiązkowym elementem na wybiegu: ozdobiony kryształami, bardziej elegancki dzięki skórze lub zabawny dzięki falbanom. Dla pani Prady praca jest wyrazem troski i miłości, a zmieniając perspektywę i spojrzenie, nadając temu elementowi garderoby piękno w różnych wariantach, zwraca uwagę na wartość pracy, coś, co wszyscy, miejmy nadzieję, potrafimy dostrzec”. Miejmy nadzieję, potrafimy. Miuccio Prado, gdyby moja babka żyła, dostarczyłabyś jej radości na wiele wieczorów. Mówiono by o tobie na ławce przed blokiem co najmniej przez trzy dni. Zdjęcie z pokazu Miu Miu. Fartuszek z falbanką (Fot. Spotlight Launchmetrics)
5 dni ago
View on Instagram |
6/9
🐣🐥 Między pieczeniem mazurka a obieraniem jajek polecamy Wam zajrzeć na stronę @dwutygodnik_artpapier. Znajdziecie tam recenzję Ewy Ogłozy, która pisze:

„Czytamy fascynujące, błyskotliwe, zabawne i dramatyczne  historie oraz mądre refleksje. W jednym z wywiadów poznajemy dramatyczną historię Barbary Pietkiewicz, która mnóstwo pracy włożyła w rozwijanie umiejętności śpiewu, także czytania nut i gry na instrumencie, a wypadek samochodowy w sekundę pozbawił ją możliwości śpiewania. Magdalena Grochowska opowiada, że rozpoczęła wywiad z Andą Rottenberg nieplanowanym pytaniem, co krytyczka sztuki widziała za oknem, kiedy była dzieckiem. Pytanie wyzwoliło opowieści o wielu osobistych kwestiach. Pomyślałam wtedy o albumowym zdjęciu autorki z widokiem zaokiennym ze szpitalnej sali. Za oknem widać drzewa i niebo o zachodzie lub wschodzie słońca, na pierwszym planie przed oknem – stojak do kroplówki. Chory, uwięziony człowiek widzi w oddali przestrzeń wolności i rozwijającego się życia.

Fascynująca lektura połączona z oglądaniem pięknych, intrygujących zdjęć stanowi zachętę do lektury reportaży prasowych i książkowych. Zamierzam więc przeczytać po raz pierwszy lub ponownie wymienione reportaże prasowe i książki reporterskie”

Wesołych Świąt! 🐇

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.
🐣🐥 Między pieczeniem mazurka a obieraniem jajek polecamy Wam zajrzeć na stronę @dwutygodnik_artpapier. Znajdziecie tam recenzję Ewy Ogłozy, która pisze: „Czytamy fascynujące, błyskotliwe, zabawne i dramatyczne historie oraz mądre refleksje. W jednym z wywiadów poznajemy dramatyczną historię Barbary Pietkiewicz, która mnóstwo pracy włożyła w rozwijanie umiejętności śpiewu, także czytania nut i gry na instrumencie, a wypadek samochodowy w sekundę pozbawił ją możliwości śpiewania. Magdalena Grochowska opowiada, że rozpoczęła wywiad z Andą Rottenberg nieplanowanym pytaniem, co krytyczka sztuki widziała za oknem, kiedy była dzieckiem. Pytanie wyzwoliło opowieści o wielu osobistych kwestiach. Pomyślałam wtedy o albumowym zdjęciu autorki z widokiem zaokiennym ze szpitalnej sali. Za oknem widać drzewa i niebo o zachodzie lub wschodzie słońca, na pierwszym planie przed oknem – stojak do kroplówki. Chory, uwięziony człowiek widzi w oddali przestrzeń wolności i rozwijającego się życia. Fascynująca lektura połączona z oglądaniem pięknych, intrygujących zdjęć stanowi zachętę do lektury reportaży prasowych i książkowych. Zamierzam więc przeczytać po raz pierwszy lub ponownie wymienione reportaże prasowe i książki reporterskie” Wesołych Świąt! 🐇 Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.
1 tydzień ago
View on Instagram |
7/9
Jeśli są tu nasi Patroni, którzy ostatnio nie zaglądali na profil Instytutu Reportażu na Patronite, to zachęcamy do odwiedzin – czeka tam na Was coś specjalnego✨

To fragment kultowej książki „Historia miłości macierzyńskiej” Élisabeth Badinter, która ukaże się w kwietniu w Wydawnictwie Dowody. Osoby, które wspierają nasze działania w serwisie Patronite, już dziś mogą zapoznać się z dziełem francuskiej myślicielki i zaostrzyć apetyt na książkę oraz wciąż żywą dyskusję o macierzyństwie. W bonusie: tekst Mariusza Szczygła o matkach.

A jeśli jesteście ciekawi publikacji i chcecie dołączyć do grona Patronek i Patronów, z ogromną przyjemnością zapraszamy tędy➡️ https://patronite.pl/instytutr 

Wasze wsparcie wiele dla nas znaczy🫶
Jeśli są tu nasi Patroni, którzy ostatnio nie zaglądali na profil Instytutu Reportażu na Patronite, to zachęcamy do odwiedzin – czeka tam na Was coś specjalnego✨ To fragment kultowej książki „Historia miłości macierzyńskiej” Élisabeth Badinter, która ukaże się w kwietniu w Wydawnictwie Dowody. Osoby, które wspierają nasze działania w serwisie Patronite, już dziś mogą zapoznać się z dziełem francuskiej myślicielki i zaostrzyć apetyt na książkę oraz wciąż żywą dyskusję o macierzyństwie. W bonusie: tekst Mariusza Szczygła o matkach. A jeśli jesteście ciekawi publikacji i chcecie dołączyć do grona Patronek i Patronów, z ogromną przyjemnością zapraszamy tędy➡️ https://patronite.pl/instytutr Wasze wsparcie wiele dla nas znaczy🫶
3 tygodnie ago
View on Instagram |
8/9
Dziś pierwszy dzień wiosny! 🌷

Doskonale wiemy, jaka lektura dziś powinna Wam towrzyszyć. „Rok ogrodnika”, o którym tak piszą w krakowskiej księgarni @czytanie_krolewska92: 

„Polecamy nowe, prześliczne wydanie „Roku ogrodnika” Karela Čapka♥️🌱. Ta książeczka to cudny pean na cześć rytmu wegetacji i istna kopalnia okraszonych czeskich humorem filozoficznych bon motów, które zachwycą każdego, nie tylko ogrodnika”

Rozkwitajcie!
Dziś pierwszy dzień wiosny! 🌷 Doskonale wiemy, jaka lektura dziś powinna Wam towrzyszyć. „Rok ogrodnika”, o którym tak piszą w krakowskiej księgarni @czytanie_krolewska92: „Polecamy nowe, prześliczne wydanie „Roku ogrodnika” Karela Čapka♥️🌱. Ta książeczka to cudny pean na cześć rytmu wegetacji i istna kopalnia okraszonych czeskich humorem filozoficznych bon motów, które zachwycą każdego, nie tylko ogrodnika” Rozkwitajcie!
3 tygodnie ago
View on Instagram |
9/9
1