Zapisz się do naszego newslettera
DOŁĄCZ DO NAS NA INSTAGRAMIE
#dowody

Wydawnictwo Dowody


Kilka słów od redaktorki naczelnej: Julianny Jonek-Springer!
To była intensywna końcówka roku... Kalendarz wydawniczy - przynajmniej w małych wydawnictwach - jest jak ciasto drożdżowe: potrzebuje dużo czasu i wysiłku, odpowiednich warunków, na które nie zawsze mamy wpływ, a do tego trochę szczęścia, żeby wszystko się udało. A i tak czasem nie wiadomo, czemu ciasto w ostatniej chwili upadło... I tak w wyniku zawalonych deadline’ów, nagłych zmian w koncepcjach czy innych małych katastrof w ostatnim kwartale wydaliśmy połowę tego, co ukazało się w Dowodach przez cały rok.
Ale wiecie co? Może i musieliśmy walczyć, zaciskać zęby, nie spać po nocach, ale oddaliśmy w Wasze ręce książki różnorodne, mamy nadzieję, że jakościowo jak najlepsze, a przede wszystkim ambitne, zaskakujące, wkładające kij w mrowisko i trafiające prosto w serce. Już zleciliśmy dodruk ROKU OGRODNIKA, bo tak Was zachwycił esej o ogrodnictwie (i o życiu). Nad TO TYLKO PIES wypłakujecie oczy. W TROSCE przeglądacie się (zwłaszcza Wy, drogie Czytelniczki) jak w lustrze JAK WSPIERAĆ TRANSPŁCIOWE DZIECKO w odważny sposób mówi o doświadczeniu, które wciąż wywołuje w naszym społeczeństwie szalone emocje, również negatywne, dlatego tak ważne, żeby poruszać ten temat umiejętnie i mądrze. REPORTERKI poruszyły samą Hannę Krall, której SZUFLADĘ ocaliliśmy przed zniszczeniem (uwaga, ta czarna książka to biały kruk! 400 numerowanych ręcznie egzemplarzy). JAK ŻYĆ Z „TOKSYCZNĄ” MATKĄ prowokuje lawiny komentarzy pod rozmowami z Moniką.
Uff.
2026 roku też zapowiada się pracowicie 🙂 Urodzi się niejedno dowodowe dziecko. Ale po tym, jak przyjmujecie nasze książki, widzimy, że ciągle warto. Dzięki ❤
@julianna_jonek_springer
#dowody #wydawnictwodowody
1 dzień ago

@marika_reads o książce „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz:
🪶 Olga Gitkiewicz napisała esej o trosce, i zrobiła to świetnie, podchodząc do tematu z różnych niespodziewanych stron.
Autorka zaczyna od problematyki samego słowa, jego znaczenia w kontraście do innych języków i jego pochodzenia, bo co zaskakujące nasza troska, pochodzi od prasłowiańskiego troskati, co oznacza trzaskać lub pękać. Dalej jest o trosce jako o haśle chętnie wykorzystywanym przez polityków, szczególnie w kampanijnej retoryce albo troska mitologicznych Mojr wyrażona poprzez tkanie przez nie porządku świata. Jest też troska w polemice psychologicznej, o tym, że kobiety mówią głosem troski i o tym, że męska troska uważana jest za cnotę, a damska za oczywistość. I o tej przyrodzonej kobietom trosce, którą widziałyśmy w dzieciństwie w swoich domach, w opiekujących się nami babciach i w zmęczonych po pracy mamach, które przygotowywały dla nas obiad.
Oczywiście tych opisanych perspektyw, z których autorka omawia troskę jest więcej, ale to już musicie same przeczytać. Na koniec, to co najbardziej mnie ujęło w tej mini książce, to detale codzienności trafnie opisywane przez Gitkiewicz. Wielokrotnie czułam się jakbym czytała swoje spostrzeżenia czy wspomnienia, a jednym z nich jest fragment, który udostępniłam w zdjęciowej karuzeli tego posta, zerknijcie plis.
A skąd ten tytuł, „Szyjąc”? Niech podpowiedzą wam wspomniane wyżej Mojry 🪡 🙂 Polecam bardzo, czytajcie!
#szyjąc #olgagitkiewicz #books
5 dni ago

Była wielbicielką ciszy.
- Gdy idę na rozmowę, to przeprowadzam ją tak, jak ty w tej chwili ze mną. I właśnie to jest świetne – odzywa się ten, kto nie wytrzymuje milczenia – mówiła Magdzie Wdowicz-Wierzbowskiej w książce „Reporterki”. - Nauczyłam się wyczekiwać. Cisza ma swoją dramaturgię i trzeba umieć ją czytać. Czasem następuje po niej coś nieoczekiwanego. Nie trzeba się wcielać w rolę dziennikarki, która podstawia dyktafon i bombarduje pytaniami. Zdarza się pomilczeć, popłakać, powzruszać się, powściekać. Ale to są doświadczenia ludzkie, nie reporterskie.
Nie przyjmowała łatwych prawd.
- Moja babcia, kiedy myślała, że umiera – a potem żyła jeszcze piętnaście lat – tak mi powiedziała: „Pamiętaj, bądź zawsze dobra”. To też jest bardzo ważne, ale jak zmierzyć dobroć? Wszystkie te odpowiedzi i wszystkie te prawdy są podejrzane. Wszystkie dadzą się podważyć.
Nie fetyszyzowała warsztatu reportera.
- Mówienie o tym zawodzie wydaje mi się jałowe. Już wiele razy wszyscy o nim opowiadaliśmy. Ważne jest to, co się napisze, a jak to się robi, to drugorzędne. Nie mam poczucia, że z tego mojego gadania coś wynika. Ciekawsze jest mówienie o sprawach i ludziach. Każdy ma jakiś tam własny warsztat. Trzeba wypracować swój, nic nie da słuchanie, że ktoś robi tak, a ktoś inny inaczej. Są ludzie, którzy słuchają z nabożeństwem tych gadek, rozmawiają z wieloma reporterami, a sami nie są w stanie sklecić porządnego tekstu. Trzeba po prostu pisać. To jest klucz. Pisać i mieć fajnego redaktora. O co trudno, ale ciągle jest to możliwe. Warsztat to nuda.
Dziś mija ósma rocznica śmierci reporterki Lidii Ostałowskiej.
Fot. Magdalena Wdowicz-Wierzbowska z książki „Reporterki”
6 dni ago

Nie masz jeszcze książki „To był tylko pies” Darii Grzesiek? 🐾
Dzielimy się fragmentem na łamach Newsweeka.
Nadrób zaległości - zapraszamy na dowody.com i do Wrzenia Świata!
Link w stories 👋🏻
#dowody #tobyłtylkopies #dariagrzesiek
6 dni ago

Dziś o 20:00 włączamy Trójkę i słuchamy audycji „Plik Tekstowy” 📻
Max Cegielski porozmawia z Olgą Gitkiewicz o nowej książce „Szyjąc”!
@maxcegielski @olga.gitkiewicz @trojka_polskieradio
#trójkapolskieradio #maxcegielski #olgagitkiewicz #dowody #szyjąc
1 tydzień ago

Poranna prasówka! 🗞️
Przeczytajcie w Krytyce Politycznej czułą rozmowę Łukasza Saturczaka z Darią Grzesiek, autorką książki „To był tylko pies”.
Łukasz: Opisujesz odejście kur, świnek morskich, słonia… Rozmawialiśmy na początku o podejściu do żałoby po psach, ale i tak wydaje mi się to bardziej zrozumiałe społecznie, niż w przypadku innych zwierząt.
Daria: Dla mnie nie ma żadnej różnicy, bo wszystko sprowadza się do więzi, jaką wypracowano. Masz prawo nie odczuwać żałoby po śmierci babci, skoro nie miałeś z nią więzi, a możesz przeżywać odejście psa.
Link do rozmowy w stories!
@saturczak_ @krytykapolityczna @piesdopary
#krytykapolityczna #tobyłtylkopies #dariagrzesiek #dowody
1 tydzień ago

📒 „Toksyczne matki nie są po prostu złymi matkami…”
Monika Redzisz w rozmowie z Łukaszem Pilipem w @wysokieobcasy.pl o przemocy, ambiwalencji, emocjach i granicach — oraz o tym, dlaczego zrozumienie mechanizmów nie umniejsza krzywdy.
Link do wywiadu w stories! 🫶🏼
@lukaszpilip @monikaredzisz #redzisz #wysokieobcasy #jakżyćztoksycznąmatką #nonfiction
2 tygodnie ago





@kamila.czyta wybrała piękne fragmenty książki „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz!
Pisze o niej: „To niepozorna mała książeczka, choć na swoich barkach niesie ciężar m.in. nieodpłatnej pracy opiekuńczej i systemowego wykluczania kobiet. Gdzieś między twardymi danymi i badaniami, a sztuką tworzoną przez artystki (obczajcie sobie Maman Louise Bourgeois! 🕷️) krążymy wokół pytania, czym tak naprawdę troska jest. I dlaczego jest kobietą?
W karuzeli zamieściłam najbardziej chwytliwe fragmenty, choć to nie wszystko: musiałabym wtedy zacytować całe strony i rozdziały 🤓”
Dziękujemy!
#dowody #olgagitkiewicz #szyjąc #eseje @olga.gitkiewicz
2 tygodnie ago

🔥 „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz KSIĄŻKĄ MIESIĄCA Empiku!
Olga Wróbel recenzuje:
Gitkiewicz pisze o artystkach, chłopkach, robotnicach, o filantropach, żłobkach, feminizmie różnicy, o obieraniu ziemniaków, o Brach-Czainie i internetowych grupach wsparcia, w których kobiety mówią innym kobietom „rozumiem, że jest ci ciężko” zamiast „nie marudź, inne mają gorzej”. Pisze wreszcie o mężczyznach, broniących więzienia patriarchatu, rozpaczających nad bardzo miękkimi nadal wezwaniami do podzielenia się przywilejem. Gwałtu rety, wyniesienie śmieci już nie wystarczy!
Mogła z tego wyjść plątanina wątków, powstał smutny, przekonujący esej o pracy opiekuńczej, w którego zakończeniu autorka bierze pod lupę siebie i warunki, w jakich tworzy.
Link do recenzji w stories!🫶🏼
#szyjąc #empik #olgagitkiewicz #books #nonfiction
2 tygodnie ago










