Sale
40.00 
Sale
38.00 
53.00 

Zapisz się do naszego newslettera

DOŁĄCZ DO NAS NA INSTAGRAMIE

#dowody
@wydawnictwodowody
Wydawnictwo Dowody

@wydawnictwodowody

  • Kilka słów od redaktorki naczelnej: Julianny Jonek-Springer!

To była intensywna końcówka roku... Kalendarz wydawniczy - przynajmniej w małych wydawnictwach - jest jak ciasto drożdżowe: potrzebuje dużo czasu i wysiłku, odpowiednich warunków, na które nie zawsze mamy wpływ, a do tego trochę szczęścia, żeby wszystko się udało. A i tak czasem nie wiadomo, czemu ciasto w ostatniej chwili upadło... I tak w wyniku zawalonych deadline’ów, nagłych zmian w koncepcjach czy innych małych katastrof w ostatnim kwartale wydaliśmy połowę tego, co ukazało się w Dowodach przez cały rok. 

Ale wiecie co? Może i musieliśmy walczyć, zaciskać zęby, nie spać po nocach, ale oddaliśmy w Wasze ręce książki różnorodne, mamy nadzieję, że jakościowo jak najlepsze, a przede wszystkim ambitne, zaskakujące, wkładające kij w mrowisko i trafiające prosto w serce. Już zleciliśmy dodruk ROKU OGRODNIKA, bo tak Was zachwycił esej o ogrodnictwie (i o życiu). Nad TO TYLKO PIES wypłakujecie oczy. W TROSCE przeglądacie się (zwłaszcza Wy, drogie Czytelniczki) jak w lustrze JAK WSPIERAĆ TRANSPŁCIOWE DZIECKO w odważny sposób mówi o doświadczeniu, które wciąż wywołuje w naszym społeczeństwie szalone emocje, również negatywne, dlatego tak ważne, żeby poruszać ten temat umiejętnie i mądrze. REPORTERKI poruszyły samą Hannę Krall, której SZUFLADĘ ocaliliśmy przed zniszczeniem (uwaga, ta czarna książka to biały kruk! 400 numerowanych ręcznie egzemplarzy). JAK ŻYĆ Z „TOKSYCZNĄ” MATKĄ prowokuje lawiny komentarzy pod rozmowami z Moniką. 

Uff. 

2026 roku też zapowiada się pracowicie 🙂 Urodzi się niejedno dowodowe dziecko. Ale po tym, jak przyjmujecie nasze książki, widzimy, że ciągle warto. Dzięki ❤

@julianna_jonek_springer 
#dowody #wydawnictwodowody
  • @marika_reads o książce „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz:

🪶 Olga Gitkiewicz napisała esej o trosce, i zrobiła to świetnie, podchodząc do tematu z różnych niespodziewanych stron.

Autorka zaczyna od problematyki samego słowa, jego znaczenia w kontraście do innych języków i jego pochodzenia, bo co zaskakujące nasza troska, pochodzi od prasłowiańskiego troskati, co oznacza trzaskać lub pękać. Dalej jest o trosce jako o haśle chętnie wykorzystywanym przez polityków, szczególnie w kampanijnej retoryce albo troska mitologicznych Mojr wyrażona poprzez tkanie przez nie porządku świata. Jest też troska w polemice psychologicznej, o tym, że kobiety mówią głosem troski i o tym, że męska troska uważana jest za cnotę, a damska za oczywistość. I o tej przyrodzonej kobietom trosce, którą widziałyśmy w dzieciństwie w swoich domach, w opiekujących się nami babciach i w zmęczonych po pracy mamach, które przygotowywały dla nas obiad.

Oczywiście tych opisanych perspektyw, z których autorka omawia troskę jest więcej, ale to już musicie same przeczytać. Na koniec, to co najbardziej mnie ujęło w tej mini książce, to detale codzienności trafnie opisywane przez Gitkiewicz. Wielokrotnie czułam się jakbym czytała swoje spostrzeżenia czy wspomnienia, a jednym z nich jest fragment, który udostępniłam w zdjęciowej karuzeli tego posta, zerknijcie plis.

A skąd ten tytuł, „Szyjąc”? Niech podpowiedzą wam wspomniane wyżej Mojry 🪡 🙂 Polecam bardzo, czytajcie!

#szyjąc #olgagitkiewicz #books
  • Była wielbicielką ciszy.

- Gdy idę na rozmowę, to przeprowadzam ją tak, jak ty w tej chwili ze mną. I właśnie to jest świetne – odzywa się ten, kto nie wytrzymuje milczenia – mówiła Magdzie Wdowicz-Wierzbowskiej w książce „Reporterki”. - Nauczyłam się wyczekiwać. Cisza ma swoją dramaturgię i trzeba umieć ją czytać. Czasem następuje po niej coś nieoczekiwanego. Nie trzeba się wcielać w rolę dziennikarki, która podstawia dyktafon i bombarduje pytaniami. Zdarza się pomilczeć, popłakać, powzruszać się, powściekać. Ale to są doświadczenia ludzkie, nie reporterskie. 

Nie przyjmowała łatwych prawd.

- Moja babcia, kiedy myślała, że umiera – a potem żyła jeszcze piętnaście lat – tak mi powiedziała: „Pamiętaj, bądź zawsze dobra”. To też jest bardzo ważne, ale jak zmierzyć dobroć? Wszystkie te odpowiedzi i wszystkie te prawdy są podejrzane. Wszystkie dadzą się podważyć.

Nie fetyszyzowała warsztatu reportera.

- Mówienie o tym zawodzie wydaje mi się jałowe. Już wiele razy wszyscy o nim opowiadaliśmy. Ważne jest to, co się napisze, a jak to się robi, to drugorzędne. Nie mam poczucia, że z tego mojego gadania coś wynika. Ciekawsze jest mówienie o sprawach i ludziach. Każdy ma jakiś tam własny warsztat. Trzeba wypracować swój, nic nie da słuchanie, że ktoś robi tak, a ktoś inny inaczej. Są ludzie, którzy słuchają z nabożeństwem tych gadek, rozmawiają z wieloma reporterami, a sami nie są w stanie sklecić porządnego tekstu. Trzeba po prostu pisać. To jest klucz. Pisać i mieć fajnego redaktora. O co trudno, ale ciągle jest to możliwe. Warsztat to nuda.

Dziś mija ósma rocznica śmierci reporterki Lidii Ostałowskiej.

Fot. Magdalena Wdowicz-Wierzbowska z książki „Reporterki”
  • Nie masz jeszcze książki „To był tylko pies” Darii Grzesiek? 🐾
Dzielimy się fragmentem na łamach Newsweeka. 

Nadrób zaległości - zapraszamy na dowody.com i do Wrzenia Świata!

Link w stories 👋🏻

#dowody #tobyłtylkopies #dariagrzesiek
  • Dziś o 20:00 włączamy Trójkę i słuchamy audycji „Plik Tekstowy” 📻
Max Cegielski porozmawia z Olgą Gitkiewicz o nowej książce „Szyjąc”!

@maxcegielski @olga.gitkiewicz @trojka_polskieradio 
#trójkapolskieradio #maxcegielski #olgagitkiewicz #dowody #szyjąc
  • Poranna prasówka! 🗞️
Przeczytajcie w Krytyce Politycznej czułą rozmowę Łukasza Saturczaka z Darią Grzesiek, autorką książki „To był tylko pies”. 

Łukasz: Opisujesz odejście kur, świnek morskich, słonia… Rozmawialiśmy na początku o podejściu do żałoby po psach, ale i tak wydaje mi się to bardziej zrozumiałe społecznie, niż w przypadku innych zwierząt.

Daria: Dla mnie nie ma żadnej różnicy, bo wszystko sprowadza się do więzi, jaką wypracowano. Masz prawo nie odczuwać żałoby po śmierci babci, skoro nie miałeś z nią więzi, a możesz przeżywać odejście psa.

Link do rozmowy w stories!

@saturczak_  @krytykapolityczna @piesdopary 
#krytykapolityczna #tobyłtylkopies #dariagrzesiek #dowody
  • 📒 „Toksyczne matki nie są po prostu złymi matkami…”
Monika Redzisz w rozmowie z Łukaszem Pilipem w @wysokieobcasy.pl o przemocy, ambiwalencji, emocjach i granicach — oraz o tym, dlaczego zrozumienie mechanizmów nie umniejsza krzywdy.

Link do wywiadu w stories! 🫶🏼

@lukaszpilip @monikaredzisz #redzisz #wysokieobcasy #jakżyćztoksycznąmatką #nonfiction
  • @kamila.czyta wybrała piękne fragmenty książki „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz! 

Pisze o niej: „To niepozorna mała książeczka, choć na swoich barkach niesie ciężar m.in. nieodpłatnej pracy opiekuńczej i systemowego wykluczania kobiet. Gdzieś między twardymi danymi i badaniami, a sztuką tworzoną przez artystki (obczajcie sobie Maman Louise Bourgeois! 🕷️) krążymy wokół pytania, czym tak naprawdę troska jest. I dlaczego jest kobietą? 

W karuzeli zamieściłam najbardziej chwytliwe fragmenty, choć to nie wszystko: musiałabym wtedy zacytować całe strony i rozdziały 🤓”

Dziękujemy!

#dowody #olgagitkiewicz #szyjąc #eseje @olga.gitkiewicz
  • 🔥 „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz KSIĄŻKĄ MIESIĄCA Empiku! 

Olga Wróbel recenzuje: 

Gitkiewicz pisze o artystkach, chłopkach, robotnicach, o filantropach, żłobkach, feminizmie różnicy, o obieraniu ziemniaków, o Brach-Czainie i internetowych grupach wsparcia, w których kobiety mówią innym kobietom „rozumiem, że jest ci ciężko” zamiast „nie marudź, inne mają gorzej”. Pisze wreszcie o mężczyznach, broniących więzienia patriarchatu, rozpaczających nad bardzo miękkimi nadal wezwaniami do podzielenia się przywilejem. Gwałtu rety, wyniesienie śmieci już nie wystarczy!
Mogła z tego wyjść plątanina wątków, powstał smutny, przekonujący esej o pracy opiekuńczej, w którego zakończeniu autorka bierze pod lupę siebie i warunki, w jakich tworzy.

Link do recenzji w stories!🫶🏼

#szyjąc #empik #olgagitkiewicz #books #nonfiction
Kilka słów od redaktorki naczelnej: Julianny Jonek-Springer!

To była intensywna końcówka roku... Kalendarz wydawniczy - przynajmniej w małych wydawnictwach - jest jak ciasto drożdżowe: potrzebuje dużo czasu i wysiłku, odpowiednich warunków, na które nie zawsze mamy wpływ, a do tego trochę szczęścia, żeby wszystko się udało. A i tak czasem nie wiadomo, czemu ciasto w ostatniej chwili upadło... I tak w wyniku zawalonych deadline’ów, nagłych zmian w koncepcjach czy innych małych katastrof w ostatnim kwartale wydaliśmy połowę tego, co ukazało się w Dowodach przez cały rok. 

Ale wiecie co? Może i musieliśmy walczyć, zaciskać zęby, nie spać po nocach, ale oddaliśmy w Wasze ręce książki różnorodne, mamy nadzieję, że jakościowo jak najlepsze, a przede wszystkim ambitne, zaskakujące, wkładające kij w mrowisko i trafiające prosto w serce. Już zleciliśmy dodruk ROKU OGRODNIKA, bo tak Was zachwycił esej o ogrodnictwie (i o życiu). Nad TO TYLKO PIES wypłakujecie oczy. W TROSCE przeglądacie się (zwłaszcza Wy, drogie Czytelniczki) jak w lustrze JAK WSPIERAĆ TRANSPŁCIOWE DZIECKO w odważny sposób mówi o doświadczeniu, które wciąż wywołuje w naszym społeczeństwie szalone emocje, również negatywne, dlatego tak ważne, żeby poruszać ten temat umiejętnie i mądrze. REPORTERKI poruszyły samą Hannę Krall, której SZUFLADĘ ocaliliśmy przed zniszczeniem (uwaga, ta czarna książka to biały kruk! 400 numerowanych ręcznie egzemplarzy). JAK ŻYĆ Z „TOKSYCZNĄ” MATKĄ prowokuje lawiny komentarzy pod rozmowami z Moniką. 

Uff. 

2026 roku też zapowiada się pracowicie 🙂 Urodzi się niejedno dowodowe dziecko. Ale po tym, jak przyjmujecie nasze książki, widzimy, że ciągle warto. Dzięki ❤

@julianna_jonek_springer 
#dowody #wydawnictwodowody
Kilka słów od redaktorki naczelnej: Julianny Jonek-Springer!

To była intensywna końcówka roku... Kalendarz wydawniczy - przynajmniej w małych wydawnictwach - jest jak ciasto drożdżowe: potrzebuje dużo czasu i wysiłku, odpowiednich warunków, na które nie zawsze mamy wpływ, a do tego trochę szczęścia, żeby wszystko się udało. A i tak czasem nie wiadomo, czemu ciasto w ostatniej chwili upadło... I tak w wyniku zawalonych deadline’ów, nagłych zmian w koncepcjach czy innych małych katastrof w ostatnim kwartale wydaliśmy połowę tego, co ukazało się w Dowodach przez cały rok. 

Ale wiecie co? Może i musieliśmy walczyć, zaciskać zęby, nie spać po nocach, ale oddaliśmy w Wasze ręce książki różnorodne, mamy nadzieję, że jakościowo jak najlepsze, a przede wszystkim ambitne, zaskakujące, wkładające kij w mrowisko i trafiające prosto w serce. Już zleciliśmy dodruk ROKU OGRODNIKA, bo tak Was zachwycił esej o ogrodnictwie (i o życiu). Nad TO TYLKO PIES wypłakujecie oczy. W TROSCE przeglądacie się (zwłaszcza Wy, drogie Czytelniczki) jak w lustrze JAK WSPIERAĆ TRANSPŁCIOWE DZIECKO w odważny sposób mówi o doświadczeniu, które wciąż wywołuje w naszym społeczeństwie szalone emocje, również negatywne, dlatego tak ważne, żeby poruszać ten temat umiejętnie i mądrze. REPORTERKI poruszyły samą Hannę Krall, której SZUFLADĘ ocaliliśmy przed zniszczeniem (uwaga, ta czarna książka to biały kruk! 400 numerowanych ręcznie egzemplarzy). JAK ŻYĆ Z „TOKSYCZNĄ” MATKĄ prowokuje lawiny komentarzy pod rozmowami z Moniką. 

Uff. 

2026 roku też zapowiada się pracowicie 🙂 Urodzi się niejedno dowodowe dziecko. Ale po tym, jak przyjmujecie nasze książki, widzimy, że ciągle warto. Dzięki ❤

@julianna_jonek_springer 
#dowody #wydawnictwodowody
Kilka słów od redaktorki naczelnej: Julianny Jonek-Springer! To była intensywna końcówka roku... Kalendarz wydawniczy - przynajmniej w małych wydawnictwach - jest jak ciasto drożdżowe: potrzebuje dużo czasu i wysiłku, odpowiednich warunków, na które nie zawsze mamy wpływ, a do tego trochę szczęścia, żeby wszystko się udało. A i tak czasem nie wiadomo, czemu ciasto w ostatniej chwili upadło... I tak w wyniku zawalonych deadline’ów, nagłych zmian w koncepcjach czy innych małych katastrof w ostatnim kwartale wydaliśmy połowę tego, co ukazało się w Dowodach przez cały rok. Ale wiecie co? Może i musieliśmy walczyć, zaciskać zęby, nie spać po nocach, ale oddaliśmy w Wasze ręce książki różnorodne, mamy nadzieję, że jakościowo jak najlepsze, a przede wszystkim ambitne, zaskakujące, wkładające kij w mrowisko i trafiające prosto w serce. Już zleciliśmy dodruk ROKU OGRODNIKA, bo tak Was zachwycił esej o ogrodnictwie (i o życiu). Nad TO TYLKO PIES wypłakujecie oczy. W TROSCE przeglądacie się (zwłaszcza Wy, drogie Czytelniczki) jak w lustrze JAK WSPIERAĆ TRANSPŁCIOWE DZIECKO w odważny sposób mówi o doświadczeniu, które wciąż wywołuje w naszym społeczeństwie szalone emocje, również negatywne, dlatego tak ważne, żeby poruszać ten temat umiejętnie i mądrze. REPORTERKI poruszyły samą Hannę Krall, której SZUFLADĘ ocaliliśmy przed zniszczeniem (uwaga, ta czarna książka to biały kruk! 400 numerowanych ręcznie egzemplarzy). JAK ŻYĆ Z „TOKSYCZNĄ” MATKĄ prowokuje lawiny komentarzy pod rozmowami z Moniką. Uff. 2026 roku też zapowiada się pracowicie 🙂 Urodzi się niejedno dowodowe dziecko. Ale po tym, jak przyjmujecie nasze książki, widzimy, że ciągle warto. Dzięki ❤ @julianna_jonek_springer #dowody #wydawnictwodowody
16 godzin ago
View on Instagram |
1/9
@marika_reads o książce „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz:

🪶 Olga Gitkiewicz napisała esej o trosce, i zrobiła to świetnie, podchodząc do tematu z różnych niespodziewanych stron.

Autorka zaczyna od problematyki samego słowa, jego znaczenia w kontraście do innych języków i jego pochodzenia, bo co zaskakujące nasza troska, pochodzi od prasłowiańskiego troskati, co oznacza trzaskać lub pękać. Dalej jest o trosce jako o haśle chętnie wykorzystywanym przez polityków, szczególnie w kampanijnej retoryce albo troska mitologicznych Mojr wyrażona poprzez tkanie przez nie porządku świata. Jest też troska w polemice psychologicznej, o tym, że kobiety mówią głosem troski i o tym, że męska troska uważana jest za cnotę, a damska za oczywistość. I o tej przyrodzonej kobietom trosce, którą widziałyśmy w dzieciństwie w swoich domach, w opiekujących się nami babciach i w zmęczonych po pracy mamach, które przygotowywały dla nas obiad.

Oczywiście tych opisanych perspektyw, z których autorka omawia troskę jest więcej, ale to już musicie same przeczytać. Na koniec, to co najbardziej mnie ujęło w tej mini książce, to detale codzienności trafnie opisywane przez Gitkiewicz. Wielokrotnie czułam się jakbym czytała swoje spostrzeżenia czy wspomnienia, a jednym z nich jest fragment, który udostępniłam w zdjęciowej karuzeli tego posta, zerknijcie plis.

A skąd ten tytuł, „Szyjąc”? Niech podpowiedzą wam wspomniane wyżej Mojry 🪡 🙂 Polecam bardzo, czytajcie!

#szyjąc #olgagitkiewicz #books
@marika_reads o książce „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz: 🪶 Olga Gitkiewicz napisała esej o trosce, i zrobiła to świetnie, podchodząc do tematu z różnych niespodziewanych stron. Autorka zaczyna od problematyki samego słowa, jego znaczenia w kontraście do innych języków i jego pochodzenia, bo co zaskakujące nasza troska, pochodzi od prasłowiańskiego troskati, co oznacza trzaskać lub pękać. Dalej jest o trosce jako o haśle chętnie wykorzystywanym przez polityków, szczególnie w kampanijnej retoryce albo troska mitologicznych Mojr wyrażona poprzez tkanie przez nie porządku świata. Jest też troska w polemice psychologicznej, o tym, że kobiety mówią głosem troski i o tym, że męska troska uważana jest za cnotę, a damska za oczywistość. I o tej przyrodzonej kobietom trosce, którą widziałyśmy w dzieciństwie w swoich domach, w opiekujących się nami babciach i w zmęczonych po pracy mamach, które przygotowywały dla nas obiad. Oczywiście tych opisanych perspektyw, z których autorka omawia troskę jest więcej, ale to już musicie same przeczytać. Na koniec, to co najbardziej mnie ujęło w tej mini książce, to detale codzienności trafnie opisywane przez Gitkiewicz. Wielokrotnie czułam się jakbym czytała swoje spostrzeżenia czy wspomnienia, a jednym z nich jest fragment, który udostępniłam w zdjęciowej karuzeli tego posta, zerknijcie plis. A skąd ten tytuł, „Szyjąc”? Niech podpowiedzą wam wspomniane wyżej Mojry 🪡 🙂 Polecam bardzo, czytajcie! #szyjąc #olgagitkiewicz #books
5 dni ago
View on Instagram |
2/9
Była wielbicielką ciszy.

- Gdy idę na rozmowę, to przeprowadzam ją tak, jak ty w tej chwili ze mną. I właśnie to jest świetne – odzywa się ten, kto nie wytrzymuje milczenia – mówiła Magdzie Wdowicz-Wierzbowskiej w książce „Reporterki”. - Nauczyłam się wyczekiwać. Cisza ma swoją dramaturgię i trzeba umieć ją czytać. Czasem następuje po niej coś nieoczekiwanego. Nie trzeba się wcielać w rolę dziennikarki, która podstawia dyktafon i bombarduje pytaniami. Zdarza się pomilczeć, popłakać, powzruszać się, powściekać. Ale to są doświadczenia ludzkie, nie reporterskie. 

Nie przyjmowała łatwych prawd.

- Moja babcia, kiedy myślała, że umiera – a potem żyła jeszcze piętnaście lat – tak mi powiedziała: „Pamiętaj, bądź zawsze dobra”. To też jest bardzo ważne, ale jak zmierzyć dobroć? Wszystkie te odpowiedzi i wszystkie te prawdy są podejrzane. Wszystkie dadzą się podważyć.

Nie fetyszyzowała warsztatu reportera.

- Mówienie o tym zawodzie wydaje mi się jałowe. Już wiele razy wszyscy o nim opowiadaliśmy. Ważne jest to, co się napisze, a jak to się robi, to drugorzędne. Nie mam poczucia, że z tego mojego gadania coś wynika. Ciekawsze jest mówienie o sprawach i ludziach. Każdy ma jakiś tam własny warsztat. Trzeba wypracować swój, nic nie da słuchanie, że ktoś robi tak, a ktoś inny inaczej. Są ludzie, którzy słuchają z nabożeństwem tych gadek, rozmawiają z wieloma reporterami, a sami nie są w stanie sklecić porządnego tekstu. Trzeba po prostu pisać. To jest klucz. Pisać i mieć fajnego redaktora. O co trudno, ale ciągle jest to możliwe. Warsztat to nuda.

Dziś mija ósma rocznica śmierci reporterki Lidii Ostałowskiej.

Fot. Magdalena Wdowicz-Wierzbowska z książki „Reporterki”
Była wielbicielką ciszy. - Gdy idę na rozmowę, to przeprowadzam ją tak, jak ty w tej chwili ze mną. I właśnie to jest świetne – odzywa się ten, kto nie wytrzymuje milczenia – mówiła Magdzie Wdowicz-Wierzbowskiej w książce „Reporterki”. - Nauczyłam się wyczekiwać. Cisza ma swoją dramaturgię i trzeba umieć ją czytać. Czasem następuje po niej coś nieoczekiwanego. Nie trzeba się wcielać w rolę dziennikarki, która podstawia dyktafon i bombarduje pytaniami. Zdarza się pomilczeć, popłakać, powzruszać się, powściekać. Ale to są doświadczenia ludzkie, nie reporterskie. Nie przyjmowała łatwych prawd. - Moja babcia, kiedy myślała, że umiera – a potem żyła jeszcze piętnaście lat – tak mi powiedziała: „Pamiętaj, bądź zawsze dobra”. To też jest bardzo ważne, ale jak zmierzyć dobroć? Wszystkie te odpowiedzi i wszystkie te prawdy są podejrzane. Wszystkie dadzą się podważyć. Nie fetyszyzowała warsztatu reportera. - Mówienie o tym zawodzie wydaje mi się jałowe. Już wiele razy wszyscy o nim opowiadaliśmy. Ważne jest to, co się napisze, a jak to się robi, to drugorzędne. Nie mam poczucia, że z tego mojego gadania coś wynika. Ciekawsze jest mówienie o sprawach i ludziach. Każdy ma jakiś tam własny warsztat. Trzeba wypracować swój, nic nie da słuchanie, że ktoś robi tak, a ktoś inny inaczej. Są ludzie, którzy słuchają z nabożeństwem tych gadek, rozmawiają z wieloma reporterami, a sami nie są w stanie sklecić porządnego tekstu. Trzeba po prostu pisać. To jest klucz. Pisać i mieć fajnego redaktora. O co trudno, ale ciągle jest to możliwe. Warsztat to nuda. Dziś mija ósma rocznica śmierci reporterki Lidii Ostałowskiej. Fot. Magdalena Wdowicz-Wierzbowska z książki „Reporterki”
5 dni ago
View on Instagram |
3/9
Nie masz jeszcze książki „To był tylko pies” Darii Grzesiek? 🐾
Dzielimy się fragmentem na łamach Newsweeka. 

Nadrób zaległości - zapraszamy na dowody.com i do Wrzenia Świata!

Link w stories 👋🏻

#dowody #tobyłtylkopies #dariagrzesiek
Nie masz jeszcze książki „To był tylko pies” Darii Grzesiek? 🐾 Dzielimy się fragmentem na łamach Newsweeka. Nadrób zaległości - zapraszamy na dowody.com i do Wrzenia Świata! Link w stories 👋🏻 #dowody #tobyłtylkopies #dariagrzesiek
6 dni ago
View on Instagram |
4/9
Dziś o 20:00 włączamy Trójkę i słuchamy audycji „Plik Tekstowy” 📻
Max Cegielski porozmawia z Olgą Gitkiewicz o nowej książce „Szyjąc”!

@maxcegielski @olga.gitkiewicz @trojka_polskieradio 
#trójkapolskieradio #maxcegielski #olgagitkiewicz #dowody #szyjąc
Dziś o 20:00 włączamy Trójkę i słuchamy audycji „Plik Tekstowy” 📻 Max Cegielski porozmawia z Olgą Gitkiewicz o nowej książce „Szyjąc”! @maxcegielski @olga.gitkiewicz @trojka_polskieradio #trójkapolskieradio #maxcegielski #olgagitkiewicz #dowody #szyjąc
1 tydzień ago
View on Instagram |
5/9
Poranna prasówka! 🗞️
Przeczytajcie w Krytyce Politycznej czułą rozmowę Łukasza Saturczaka z Darią Grzesiek, autorką książki „To był tylko pies”. 

Łukasz: Opisujesz odejście kur, świnek morskich, słonia… Rozmawialiśmy na początku o podejściu do żałoby po psach, ale i tak wydaje mi się to bardziej zrozumiałe społecznie, niż w przypadku innych zwierząt.

Daria: Dla mnie nie ma żadnej różnicy, bo wszystko sprowadza się do więzi, jaką wypracowano. Masz prawo nie odczuwać żałoby po śmierci babci, skoro nie miałeś z nią więzi, a możesz przeżywać odejście psa.

Link do rozmowy w stories!

@saturczak_  @krytykapolityczna @piesdopary 
#krytykapolityczna #tobyłtylkopies #dariagrzesiek #dowody
Poranna prasówka! 🗞️ Przeczytajcie w Krytyce Politycznej czułą rozmowę Łukasza Saturczaka z Darią Grzesiek, autorką książki „To był tylko pies”. Łukasz: Opisujesz odejście kur, świnek morskich, słonia… Rozmawialiśmy na początku o podejściu do żałoby po psach, ale i tak wydaje mi się to bardziej zrozumiałe społecznie, niż w przypadku innych zwierząt. Daria: Dla mnie nie ma żadnej różnicy, bo wszystko sprowadza się do więzi, jaką wypracowano. Masz prawo nie odczuwać żałoby po śmierci babci, skoro nie miałeś z nią więzi, a możesz przeżywać odejście psa. Link do rozmowy w stories! @saturczak_ @krytykapolityczna @piesdopary #krytykapolityczna #tobyłtylkopies #dariagrzesiek #dowody
1 tydzień ago
View on Instagram |
6/9
📒 „Toksyczne matki nie są po prostu złymi matkami…”
Monika Redzisz w rozmowie z Łukaszem Pilipem w @wysokieobcasy.pl o przemocy, ambiwalencji, emocjach i granicach — oraz o tym, dlaczego zrozumienie mechanizmów nie umniejsza krzywdy.

Link do wywiadu w stories! 🫶🏼

@lukaszpilip @monikaredzisz #redzisz #wysokieobcasy #jakżyćztoksycznąmatką #nonfiction
📒 „Toksyczne matki nie są po prostu złymi matkami…” Monika Redzisz w rozmowie z Łukaszem Pilipem w @wysokieobcasy.pl o przemocy, ambiwalencji, emocjach i granicach — oraz o tym, dlaczego zrozumienie mechanizmów nie umniejsza krzywdy. Link do wywiadu w stories! 🫶🏼 @lukaszpilip @monikaredzisz #redzisz #wysokieobcasy #jakżyćztoksycznąmatką #nonfiction
2 tygodnie ago
View on Instagram |
7/9
@kamila.czyta wybrała piękne fragmenty książki „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz! 

Pisze o niej: „To niepozorna mała książeczka, choć na swoich barkach niesie ciężar m.in. nieodpłatnej pracy opiekuńczej i systemowego wykluczania kobiet. Gdzieś między twardymi danymi i badaniami, a sztuką tworzoną przez artystki (obczajcie sobie Maman Louise Bourgeois! 🕷️) krążymy wokół pytania, czym tak naprawdę troska jest. I dlaczego jest kobietą? 

W karuzeli zamieściłam najbardziej chwytliwe fragmenty, choć to nie wszystko: musiałabym wtedy zacytować całe strony i rozdziały 🤓”

Dziękujemy!

#dowody #olgagitkiewicz #szyjąc #eseje @olga.gitkiewicz
@kamila.czyta wybrała piękne fragmenty książki „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz! 

Pisze o niej: „To niepozorna mała książeczka, choć na swoich barkach niesie ciężar m.in. nieodpłatnej pracy opiekuńczej i systemowego wykluczania kobiet. Gdzieś między twardymi danymi i badaniami, a sztuką tworzoną przez artystki (obczajcie sobie Maman Louise Bourgeois! 🕷️) krążymy wokół pytania, czym tak naprawdę troska jest. I dlaczego jest kobietą? 

W karuzeli zamieściłam najbardziej chwytliwe fragmenty, choć to nie wszystko: musiałabym wtedy zacytować całe strony i rozdziały 🤓”

Dziękujemy!

#dowody #olgagitkiewicz #szyjąc #eseje @olga.gitkiewicz
@kamila.czyta wybrała piękne fragmenty książki „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz! 

Pisze o niej: „To niepozorna mała książeczka, choć na swoich barkach niesie ciężar m.in. nieodpłatnej pracy opiekuńczej i systemowego wykluczania kobiet. Gdzieś między twardymi danymi i badaniami, a sztuką tworzoną przez artystki (obczajcie sobie Maman Louise Bourgeois! 🕷️) krążymy wokół pytania, czym tak naprawdę troska jest. I dlaczego jest kobietą? 

W karuzeli zamieściłam najbardziej chwytliwe fragmenty, choć to nie wszystko: musiałabym wtedy zacytować całe strony i rozdziały 🤓”

Dziękujemy!

#dowody #olgagitkiewicz #szyjąc #eseje @olga.gitkiewicz
@kamila.czyta wybrała piękne fragmenty książki „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz! 

Pisze o niej: „To niepozorna mała książeczka, choć na swoich barkach niesie ciężar m.in. nieodpłatnej pracy opiekuńczej i systemowego wykluczania kobiet. Gdzieś między twardymi danymi i badaniami, a sztuką tworzoną przez artystki (obczajcie sobie Maman Louise Bourgeois! 🕷️) krążymy wokół pytania, czym tak naprawdę troska jest. I dlaczego jest kobietą? 

W karuzeli zamieściłam najbardziej chwytliwe fragmenty, choć to nie wszystko: musiałabym wtedy zacytować całe strony i rozdziały 🤓”

Dziękujemy!

#dowody #olgagitkiewicz #szyjąc #eseje @olga.gitkiewicz
@kamila.czyta wybrała piękne fragmenty książki „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz! 

Pisze o niej: „To niepozorna mała książeczka, choć na swoich barkach niesie ciężar m.in. nieodpłatnej pracy opiekuńczej i systemowego wykluczania kobiet. Gdzieś między twardymi danymi i badaniami, a sztuką tworzoną przez artystki (obczajcie sobie Maman Louise Bourgeois! 🕷️) krążymy wokół pytania, czym tak naprawdę troska jest. I dlaczego jest kobietą? 

W karuzeli zamieściłam najbardziej chwytliwe fragmenty, choć to nie wszystko: musiałabym wtedy zacytować całe strony i rozdziały 🤓”

Dziękujemy!

#dowody #olgagitkiewicz #szyjąc #eseje @olga.gitkiewicz
@kamila.czyta wybrała piękne fragmenty książki „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz! Pisze o niej: „To niepozorna mała książeczka, choć na swoich barkach niesie ciężar m.in. nieodpłatnej pracy opiekuńczej i systemowego wykluczania kobiet. Gdzieś między twardymi danymi i badaniami, a sztuką tworzoną przez artystki (obczajcie sobie Maman Louise Bourgeois! 🕷️) krążymy wokół pytania, czym tak naprawdę troska jest. I dlaczego jest kobietą? W karuzeli zamieściłam najbardziej chwytliwe fragmenty, choć to nie wszystko: musiałabym wtedy zacytować całe strony i rozdziały 🤓” Dziękujemy! #dowody #olgagitkiewicz #szyjąc #eseje @olga.gitkiewicz
2 tygodnie ago
View on Instagram |
8/9
🔥 „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz KSIĄŻKĄ MIESIĄCA Empiku! 

Olga Wróbel recenzuje: 

Gitkiewicz pisze o artystkach, chłopkach, robotnicach, o filantropach, żłobkach, feminizmie różnicy, o obieraniu ziemniaków, o Brach-Czainie i internetowych grupach wsparcia, w których kobiety mówią innym kobietom „rozumiem, że jest ci ciężko” zamiast „nie marudź, inne mają gorzej”. Pisze wreszcie o mężczyznach, broniących więzienia patriarchatu, rozpaczających nad bardzo miękkimi nadal wezwaniami do podzielenia się przywilejem. Gwałtu rety, wyniesienie śmieci już nie wystarczy!
Mogła z tego wyjść plątanina wątków, powstał smutny, przekonujący esej o pracy opiekuńczej, w którego zakończeniu autorka bierze pod lupę siebie i warunki, w jakich tworzy.

Link do recenzji w stories!🫶🏼

#szyjąc #empik #olgagitkiewicz #books #nonfiction
🔥 „Szyjąc” Olgi Gitkiewicz KSIĄŻKĄ MIESIĄCA Empiku! Olga Wróbel recenzuje: Gitkiewicz pisze o artystkach, chłopkach, robotnicach, o filantropach, żłobkach, feminizmie różnicy, o obieraniu ziemniaków, o Brach-Czainie i internetowych grupach wsparcia, w których kobiety mówią innym kobietom „rozumiem, że jest ci ciężko” zamiast „nie marudź, inne mają gorzej”. Pisze wreszcie o mężczyznach, broniących więzienia patriarchatu, rozpaczających nad bardzo miękkimi nadal wezwaniami do podzielenia się przywilejem. Gwałtu rety, wyniesienie śmieci już nie wystarczy! Mogła z tego wyjść plątanina wątków, powstał smutny, przekonujący esej o pracy opiekuńczej, w którego zakończeniu autorka bierze pod lupę siebie i warunki, w jakich tworzy. Link do recenzji w stories!🫶🏼 #szyjąc #empik #olgagitkiewicz #books #nonfiction
2 tygodnie ago
View on Instagram |
9/9
1